
/na zdjęciu powyżej moneta jednodolarowa, zwana potocznie “loonie” (od kaczki, widocznej na zdjęciu poniżej/
Ostatnio sporo ludzi zaczyna zaciskac pasa z powodu kryzysu w Stanach i Europie o czym pisała choćby A. w zaprzyjaźnionym blogu z Nowego Jorku. Myślę, że to dobry czas, żeby wspomnieć o kosztach życia w Toronto, które jest najdroższym kanadyjskim miastem, więc można założyć, że teoretycznie wszędzie indziej powinno być taniej. Wyjątkiem są ceny nieruchomości, które pomimo ostatnich wahań w Toronto wciąż są o wiele niższe niż w Vancouver albo Victorii.
Najwiekszym miesięcznym wydatkiem w budżecie każdej rodziny pozostaje czynsz albo kredyt hipoteczny. Wynajęcie mieszkania w centrum Toronto kosztuje od $850 za kawalerkę do $1400-1500 za mieszkanie typu two bedroom. Są to rzecz jasna ceny średnie i wiele zależy od dzielnicy, standardu mieszkania i innych czynników. Rata za kredyt hipoteczny zależy od różnych czynników, więc nie za bardzo mogę podać “średnią”, ale ceny domów w ostatnich latach bardzo wzrosły i również zależą od wielu czynników. Jeśli kogoś to interesuje, to opisy dzielnic wraz z cenami domów można znaleźć w tym blogu. Za przyzwoity dom w “rokującej przyszłość” dzielnicy trzeba zapłacić przynajmniej $300,000, jednak bliżej centrum cena znacznie wzrasta.
Na żywność i chemię gospodarczą rodzina dwuosobowa z psem wydaje, bez specjalnych ekscesów, około $500 na miesiąc. Niestety ostatnio mięso i sery poszły bardzo w górę a nabiał w ogóle nie jest w Kanadzie tani. Kwota którą podaję powyżej wystarcza na jedzenie w domu, natomiast lunch w mieście to $5-10 a obiad/kolacja to $9-20 plus podatki i napiwek. Zwyczajowo do cen w restauracjach dodaje się 15% napiwku. Jak widać wyjście do restauracji nie jest bardzo drogie a czasem taniej jest coś zjeść na zewnątrz niż gotować w domu. Kolacja typu “all you can eat” (jesz ile chcesz) w przyzwoitej japońskiej restauracji to wydatek rzędu $15-25 na osobę. Uważam, że to doskonała cena. Najtańszą i dosyć często przez nas wykorzystywaną opcją są wietnamskie i chińskie knajpki, gdzie można bardzo smacznie zjeść od $5-$6.
O ile jedzenie na zewnątrz jest dosyć przystępne, to alkohol zdecydowanie obciąża kieszeń. Kufel piwa (pint) w pubie kosztuje $4,50-6 a dzbanek (pitcher) o pojemności 3 pintów $15. Plus podatek i napiwek rzecz jasna. Butelka wina w knajpie to wydatek rzędu 20$ w górę, innych rzeczy nie pijam więc nie mam pojęcia jakie są ceny.
Alkohol w sklepach jest tańszy. Piwo europejskie kosztuje $1,80-$2,50 za pół litra, kanadyjskie $12-15 za sześciopak małych butelek. Inne piwa są w podobnych cenach. W Toronto można dostać wiele gatunków piwa ze wszystkich zakątków świata, więc to raj dla piwosza. Wino w sklepie kosztuje od $9 za tanie wina z Ameryki Południowej i Europy, do $12-35 za przyzwoite gatunkowo wina rocznikowe. Oczywiście są i wina droższe. Duża butelka (0,7 L) ginu albo brandy kosztuje średnio koło $30-35, inne alkohole są w podobnych cenach. Wszystkie ceny alkoholu w sklepie zawierają już stosowne podatki i akcyzę. Na koniec dodam, że wino i alkohole wysokoprocentowe można kupić w Ontario tylko w oficjalnych sklepach LCBO a piwo sprzedają zarówno w LCBO jak i w sieci sklepów Beer Store. Nie ma piwa na stacjach benzynowych jak w Quebecu albo stanie Nowy Jork.
Transport miejski w Toronto to temat na osobny wpis, póki co ceny. Pojedyńczy przejazd metrem/tramwajem albo autobusem kosztuje $2,75 a miesięczna karta $109.
Internet i telefon to razem wydatek rzędu $60-100 na miesiąc, telefon komórkowy kosztuje od $25 do $50 za przeciętny pakiet, natomiast telewizja kablowa kosztuje około $40-80 miesięcznie. W całym Toronto i większości Ontario telwizja kablowa jest w rękach firmy Rogers, która nie cieszy się najlepszą opinią.
Prąd jest często wliczony w cenę kiedy wynajmuje się mieszkanie. A jeśli nie to trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu $40-100 miesięcznie, w zależności od zużycia. Gaz jest właściwie tylko w prywatnych domach, których znakomita większość ma ogrzewanie gazowe. Miesięczna opłata to wydatek rzędu $80-120, w zależności od wielkości domu i tak dalej.
Dużym problemem w Toronto są miejsca parkingowe. Wynajęcie garażu albo parkingu kosztuje od $60 do $200 na miesiąc a jeśli ktoś ma dom przy ulicy na której można legalnie parkować w ramach “street parking” to za naklejkę na szybę zapłaci kilkanaście dolarów na miesiąc. Skoro już piszę o samochodach to dodam, że miesięczna składka ubezpieczeniowa to koszt rzędku $150-350, w zależnościu od firmy ubezpieczeniowej i tego jaką się ma historię ubezpieczeniową. Za to benzyna ostatnio bardzo potaniała. W lecie kosztowała $1,50 za litr a teraz tylko 85 centów/L. Dodam jeszcze, że wszystkie autostrady w Ontario poza jedną są bezpłatne.
Usługi medyczne są w Kanadzie regulowane i każda prownicja ma swój system opieki zdrowotnej. W Ontario mamy OHIP, który pokrywa opłaty za większośc standardowych usług lekarskich i pobyt w szpitalu (ani u lekarza ani w szpitalu nie płaci się z własnej kieszeni) natomiast nie pokrywa kosztów większości lekarstw na receptę ani nie płaci za okuliste, dentystę, ortoptedę, środki antykoncepcyjne i tak dalej. Wiele firm (ale nie wszystkie) oferuje swoim pracownikom dodatkowe ubezpieczenia, które pokrywają część (zwykle 80%) kosztów takich spraw. Opieka dentystyczna jest makabrycznie droga, więc często nawet dobre dodatkowe ubezpieczenie nie pomaga. Nie tak dawno za leczenie kanałowe zapłaciłem kilka tysięcy dolarów a plomba to wydatek rzędu $300-450. Wiele osób narzeka na kanadyjski system, bo chronicznym problemem są kolejki na pogotowiu i długie terminy oczekiwania na specjalistyczne zabiegi jak na przykład operacja kolana. Brakuje też lekarzy rodzinnych. Ale to również temat na inny post.

6 komentarzy, Comment or Ping
nadziwic się ostatnio nie mogę, że ceny domów na naszej prowincji prawie na tym samym poziomie co w Toronto. u nas tez trzeba zapłacic okolo $300,000 za niezbyt duży dom w tzw. “porządnej” dzielnicy.
November 21st, 2008
Hm, ja napisałem, że “od” $300,000. Tak naprawdę to się nam udało, bo za trzy stówki można zwykle dostać malutką budkę z papieru wielkości 50m2 . Wszystko też zależy gdzie. W zachodnim Toronto, które uważane jest za lepsze, o czym już pisałem, nie da się kupić domu za $300,000. Wszystkie domy są od razu o 60-80 tysięcy droższe niż na wschodzie. To się powoli zaczyna zmieniać, bo ludzie odkryli, że niedaleko metra się wygodnie mieszka, ale póki co jest jak jest. Nie wiem też co masz na myśli przez “niezbyt duży”. Za 300,000 jak masz szczęście można kupić coś w granicach 80-100m2. Do tego na 99% będzie to bungalow, row albo semi. Nie da się kupić za te pieniądze detached, trzeba się liczyć z $500,000+
November 21st, 2008
PS. Napisałem też, że dzielnica, w której kupiliśmy bynajmniej nie jest porządna tylko przechodzi “gentrificiation”. Ale ma jeszcze daleką drogę do porządnej… W porządnej dzielnicy zapłacilibyśmy za taki sam dom $700,000.
November 21st, 2008
zdaję sobie sprawę, że generalnie Toronto jest droższe od takiego Saskatoon. u nas za te $300,000 można kupic około 90 m2 bungalow z lat 70, 80, ale w miarę dobrej dzielnicy. za to jeżeli chce się miec nowy dom (120 m2 i więcej) w jednej z tzw. nowych pleasantvile, to trzeba zapłacic znacznie więcej (350-600 w zależności od metrażu, wyposażenia itp.)
do 2006 roku ceny w Saskatoon były bardzo przystępne. za podobny do naszego townhouse trzeba było zapłacic około $100,000. kupujac końcem zeszłego roku, musieliśmy zapłacic już $240,000. przełom 2006/2007 przyniósł boom mieszkaniowy spowodowany głównie wykupem domów przez ludzi z Alberty. obecnie ceny powoli się stabilizują. mam tylko nadzieję, że nie pójdą zbytnio w dół, bo inaczej stracimy na naszym domu.
ot takie moje trzy grosze
pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg serii o Kanadzie
November 21st, 2008
Tutaj jest mapa ze średnimi cenami domów w każdej dzielnicy Toronto. Oczywiście średnie ceny to mylne pojęcie, ale daje jaki taki obraz. My kupiliśmy w E2:
http://www.nationalpost.com/970184.bin
Odzdrawiam serdecznie. Dalsze posty będą, ale póki co czekam na natchnienie…
November 21st, 2008
Nie mogę nigdzie tego znaleźć… trafiłam właśnie na tę stronkę. Czy ktoś może mi tu pomóc i odpowiedzieć na pytanie czy w Toronto jest możliwe aby wynająć mieszkanie i zamieszkać w nim z 2 małymi psami… Wyjeżdżam w wakacje i zamierzam zabrać ze sobą moje pieski. Nie chciałabym niemiłych niespodzianek dlatego jeśli ktoś wie coś na ten temat proszę o informację. Jeśli nie tu to proszę mi coś napisać na mail: jasiekocham1@wp.pl
December 21st, 2008
Reply to “O Kanadzie – II Koszty życia”