November 17th, 2008

/na zdjęciu powyżej moneta jednodolarowa, zwana potocznie “loonie” (od kaczki, widocznej na zdjęciu poniżej/
Ostatnio sporo ludzi zaczyna zaciskac pasa z powodu kryzysu w Stanach i Europie o czym pisała choćby A. w zaprzyjaźnionym blogu z Nowego Jorku. Myślę, że to dobry czas, żeby wspomnieć o kosztach życia w Toronto, które jest najdroższym kanadyjskim miastem, więc można założyć, że teoretycznie wszędzie indziej powinno być taniej. Wyjątkiem są ceny nieruchomości, które pomimo ostatnich wahań w Toronto wciąż są o wiele niższe niż w Vancouver albo Victorii.
Najwiekszym miesięcznym wydatkiem w budżecie każdej rodziny pozostaje czynsz albo kredyt hipoteczny. Wynajęcie mieszkania w centrum Toronto kosztuje od $850 za kawalerkę do $1400-1500 za mieszkanie typu two bedroom. Są to rzecz jasna ceny średnie i wiele zależy od dzielnicy, standardu mieszkania i innych czynników. Rata za kredyt hipoteczny zależy od różnych czynników, więc nie za bardzo mogę podać “średnią”, ale ceny domów w ostatnich latach bardzo wzrosły i również zależą od wielu czynników. Jeśli kogoś to interesuje, to opisy dzielnic wraz z cenami domów można znaleźć w tym blogu. Za przyzwoity dom w “rokującej przyszłość” dzielnicy trzeba zapłacić przynajmniej $300,000, jednak bliżej centrum cena znacznie wzrasta. …
6 Comments | In: kanadyjskie impresje, okiem emigranta, toronto na codzień | tags: koszty życia w Toronto, toronto na codzień, życie w Kanadzie. | #
November 16th, 2008

-Co sprawia, ze Kanada jest lub juz nie atrakcyjna dla emigranta?
Takie oto pytanie zadał mi ktoś, kto rozważa przyjazd do Kanady i start od zera. Muszę przyznać, że to nie jest łatwe pytanie i nie da się na niego udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Postaram się opisać różne aspekty życia w Kanadzie z własnej perspektywy. Dzisiaj częśc pierwsza, ogólna.
—————-
Wydaje mi się, że wiele zależy od najróżniejszych czynników i to co jednym będzie się podobało, dla innych będzie odstraszające. Spróbuję napisać co nieco o własnych przemyśleniach na ten temat. Proszę jednak pamiętać, że to li tylko moja własna percepcja i w żaden sposób nie musi być zgodna z odczuciami setek tysięcy imigrantów, którzy przyjechali do Kanady szukając swojego miejsca na ziemi.
Na samym początku powieninem zaznaczyć, że Kanada to ogromny kraj. Niby to banał, ale ktoś kto planuje w Kanadzie rozpocząć życie od nowa będzie miał zupełnie inne przeżycia, możliwości i problemy w zależności od tego gdzie się postanowi osiedlić. Prowincje i terytoria różnią się od siebie nie tylko ilością mieszkańców na kilometr kwadratowy, ale także klimatem, rynkiem pracy, wysokością podatków, prawem i wieloma innymi rzeczami. Oczywiście najbardziej inny jest Quebec, bo jego odmienność kulturową uwypuklają odmienne od reszty Kanady język, system prawny, kultura i kuchnia, a także podejście do imigrantów. Choć w całej Kanadzie imigrantom żyje się o wiele łatwiej niż w Europie, w Quebecu najtrudniej poczuć się ”u siebie”, nie tylko imigrantom ale również Kanadyjczykom z innych prowincji. Zaznaczam, że moja opinia oparta jest na tym co czytałem i słyszałem, bo sam Quebec znam wyłącznie od strony turystycznej. …
4 Comments | In: kanadyjskie impresje, okiem emigranta, polityka, toronto na codzień, zmrużonym okiem | tags: okiem emigranta, toronto na codzień, życie w Kanadzie. | #
October 29th, 2008

——-
Uaktualnienie:
Jak donosi koleżanka, po drugiej stronie jeziora Ontario też padał śnieg…
——-
Dzisiaj był mój dzień na poranne wyprowadzanie naszej czarnej czworonożnej bestii. Pomyślałem, że ubiorę się ciepło, bo wczoraj była wichura od jeziora. Niczego nie podejrzewając wyszedłem na zewnątrz i tuż za drzwiami dopadł mnie ten przyprawiający o dreszcze dźwięk… zeskrobywanego przez sąsiadów lodu i śniegu z szyb samochodów. Brrr…
5 Comments | In: kanadyjskie impresje, varia | tags: toronto na codzień, zima w kanadzie, zima w toronto, życie w Kanadzie. | #