August 21st, 2009
Jeszcze o Tacie Kazika

Zupełnie przypadkiem trafiłem w sieci na bardzo ciekawy film dokumentalny o Stanisławie Staszewskim, człowieku, który był w swoim czasie postacią legendarną, ale dzisiaj mało kto by o nim słyszał gdyby nie Kazik, który postanowił nagrać dwie płyty z piosenkami swojego ojca. Obie płyty, o czym już pisałem, zaliczam do jednego z najważniejszych i najlepszych wydarzeń muzyczno-poetyckich lat dziewiędziesiątych. Film jest dopełnieniem niezwykłych piosenek Staszewskiego seniora i zapisem epoki, której już nie ma i której ludzie w moim wieku nie znają, a która w dużej mierze ukształtowała współczesną polską kulturę.
Kim był Stanisław Staszewski? To człowiek o wielu twarzach – bard, (anty)komunista, niepoprawny kobieciarz, poeta, powstaniec warszawski, nieobecny ojciec, paryski emigrant, więzien obozu koncentracyjnego, imprezowicz, wodzirej, hulajdusza, kronikarz swojego pokolenia, inżynier, członek partii, kochanek, budowniczy Polski Ludowej, prześmiewca absurdu tamtych czasów, człowiek o niezwykłym darze słowa, niespokojna dusza, nieudaczny amant, człowiek o ogromnym wyczuciu słowa i wrażliwości artystycznej, nieodpowiedzialny mąż, artysta po którym zostało kilka nagrań – to tylko niektóre z jego oblicz. A jaki był naprawdę? …
