<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Res Varia</title>
	<atom:link href="http://www.resvaria.net/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.resvaria.net</link>
	<description>Całkowicie subiektywne opinie o Kanadzie, Zaolziu, Śląsku, filmie, muzyce i innych sprawach</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Jul 2010 15:06:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Domowa archeologia</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/07/27/domowa-archeologia</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/07/27/domowa-archeologia#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 04:25:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1606</guid>
		<description><![CDATA[Nasz dom ma ponad 110 lat, więc kryje się w nim sporo niespodzianek. Choć niektóre z nich są bardzo przyjemne a inne wręcz odwrotnie, to zawsze można liczyć na jakieś ciekawe odkrycia. Pisałem już kiedyś o tym jak poszukiwaliśmy wejścia na strych i w końcu odkryliśmy go w szafie. Pisałem też o tajemniczych drzwiach w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz dom ma ponad 110 lat, więc kryje się w nim sporo niespodzianek. Choć niektóre z nich są bardzo przyjemne a inne wręcz odwrotnie, to zawsze można liczyć na jakieś ciekawe odkrycia. Pisałem już kiedyś o tym jak poszukiwaliśmy wejścia na strych i w końcu odkryliśmy go w szafie. Pisałem też o tajemniczych drzwiach w piwnicy, które okazały się być zamkniętym wyjściem do ogrodu, na którym poprzedni właściciele wybudowali szopę. Kiedy zimą wyrzuciliśmy z piwnicy podłogę i płyty gipsowe ze ścian to okazało się, że pod płytami są dwa okna, których wcześniej nie widzieliśmy, ale o tym też już chyba wspominałem.<br />
<br />
Tym razem wybraliśmy się na piętro, bo postanowiliśmy sprawdzić co się kryje pod wykładzinami. Wykładziny były stare i sfatygowane, więc przymierzaliśmy się do wyrzucenia ich już od dawna, ale jakoś zwlekaliśmy z tą decyzją nie wiedzieć czemu. W końcu podjęliśmy się wyzwania, poganiani nasilającą się alergią &#8211; jak wiadomo wykładziny to idealne środowisko dla roztoczy i innych mikroorganizmów.<br />
<br />
Na początek wyciąłem na próbę kawałek pod naszym łóżkiem, na wypadek gdyby pod spodem było coś dziwnego. A pod spodem była pianka, która tu zawsze pod wykładziny zakładają. Pod pianką znalazłem stare linoleum, na oko z lat czterdziestych albo piędziesiątych, być może jeszcze starsze. Pod linoleum był stary guby papier, który pachniał starym grubym papierem, a pod nim równo ułożone deski. Muszę przyznać, że bardzo mnie to znalezisko podekscytowało, tym bardziej, że deski wydawały się być gładkie. Bardzo szybko podjęliśmy decyzję, że idziemy na całość. Jedyny problem polegał na tym, że to była niedziela wieczorem a rano trzeba było iść do pracy&#8230;<br />
<br />
Tak się rozochociłem, że postanowiłem wziąć dzień wolnego i poprosić siostrę o pomoc, bo akurat też miała wolny dzień. Od rana zabraliśmy się z A. do pracy i do wieczora udało nam się ściągnąć wszystkie warstwy w na całej górze, czyli w trzech sypialniach i przedpokoju. Po drodze odkryliśmy jeszcze inny wzór wykładziny i setki gwoździ, którymi przybijano to i owo. Poza tym znalazłem jeden tajemniczy schowek, niestety pusty i kawałki torontońskich gazet. Nie ma na nich dat, ale artykuły i reklamy wskazują na lata czterdzieste.<br />
<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210148.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210148-450x337.jpg" alt="" title="Podloga - linoleum" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1613" /></a><br />
<br />
Wykładziny wspólnymi siłami pocięliśmy i pozwijali w małe rolki, resztę śmieci zapakowali do grubych worków i wystawili do ogrodu. Oczywiście najpilniej pracował nasz pies:)<br />
<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210149.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210149-450x337.jpg" alt="" title="Choco" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1614" /></a><br />
<br />
Niestety akurat zapowiadali burzę, więc postanowiłem zapakować śmieci do auta i zawieźć do stacji przeładunku śmieci. Mamy jedną taką jakieś piętnaście minut od naszego domu. Nigdy wcześniej tam nie byłem, ale pomyślałem, że szkoda płacić komuś za wywóz wykładziny skoro mogę to zrobić sam. No więc pojechałem.<br />
<br />
Miejsce jest bardzo kosmiczne. Najpierw są światła na których się czeka, żeby pojedyńczo wjechać samochodem na wagę. Potem trzeba zapłacić zaliczkę, najlepiej $20. Miałem tylko $10 gotówki, ale obsługujący wagę człowiek stwierdził, że worki wyglądają na lekkie, więc powinny wystarczyć. W zależności od tego jakie ma się śmieci każą potem jechać w różne miejsca. Moje worki klasyfikowały się jako zwykłe śmieci, więc człowiek mi kazał jechać do hangaru. Przed owym hangarem stoi bardzo klasycznie wyglądający pan i kieruje ruchem. Samochody podjeżdżają po jednym, ustawiają się obok siebie i każdy wyrzuca swoje śmieci. Musiałem trochę poczekać po czym dostałem przydział miejsca. Hala jest ogromna, bardzo brudna i ma bardzo specyficzny zapach psujących się resztek. Krajobraz jak z apokalipsy &#8211; worki, ogromne spychacze, które co jakiś czas upychają śmieci w odpowiednie miejsce a w tym wszystkim wszyscy kierowcy uwijają się przy swoich samochodach, wyrzucają to co przywieźli i karmią smieciową bestię.<br />
<br />
Poszło mi bardzo sprawnie, więc w kilka minut później stałem z powrotem przed wagą. Inny człowiek zważył samochód, kazał dopłacić dolara, powiedział, że mialem 110 kg w workach i kazał jechać dalej. Potem powtórzyłem ten sam kurs z M., tym razem wieźliśmy rolki z wykładziną. Razem w obu kursach wyrzuciliśmy z domu około 240 kg śmieci, kto by pomyślał, że wykładzina jest taka ciężka!<br />
<br />
Po zdjęciu warstw powyciągaliśmy trochę gwoździ, odkurzyli i umyli podłogi. Moja siostra tak się rozochociła, że następnego dnia czuła wszystkie kości. To co ukazało się naszym oczom po tych wszystkich zabiegach to bardzo przyzwoicie wyglądająca podłoga z twardego drewna, którą teraz musimy naprawić tu i ówdzie i wycyklinować. Ot coś takiego:<br />
<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210196.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210196-450x337.jpg" alt="" title="Podloga1" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1611" /></a><br />
<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210174.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210174-337x450.jpg" alt="" title="Podloga2" width="337" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1612" /></a><br />
<br />
Bardzo mnie intrygowało co to za drewno, więc oheblowałem kawałek dwóch desek i wstawiłem zdjęcia na pewno zaprzyjaźnione forum stolarskie na którym sporo jest kanadyjskich ekspertów od drewna. Przeważają opinie, że to albo jesion (ash) albo kasztan (chestnut). Jedno i drugie to dosyć rzadkie już dzisiaj drzewa więc tym bardziej chcę podłogę przywrócić do świetności, zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, że to oryginalna podłoga tak stara jak dom. Po wyczyszczeniu pojawia się bardzo zachęcający widok:<br />
<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210179.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/07/P1210179-450x337.jpg" alt="" title="kawalek podlogi" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1617" /></a><br />
<br />
Oczywiście czeka nas sporo pracy i pewnie nie uda nam się skończyć przed zimą, ale bardzo jestem ciekaw jakie będą rezultaty końcowe.<br />
***<br />
Z innej nieco beczki &#8211; w końcu spadła trochę temperatura w mieście. Tegoroczne lato jest rekordowo gorące i wszystkie owoce pojawiają się o wiele wcześniej niż zwykle. Są też niezwykle smaczne. W zeszłym tygodniu kupiłem duże pudło borówek i zajadaliśmy się nimi z M. Przez upały nie za bardzo mam ochotę siedzieć przed komputerem, stąd i blogowanie niezbyt mi wychodzi.<br />
***<br />
Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję, że obejrzeliśmy trochę filmów. Najpierw moja mama przywiozła nam Rewers, który bardzo nam się podobał. Sam uważam, że to jeden z najbardziej udanych filmów polskich, bardzo polecam! Poza tym widzieliśmy w końcu The Last Station, również bardzo dobry film o Tołstoju u schyłku życia. Muszę przyznać, że nie miałem pojęcia, że Tołstoj był aż taką barwną osobowością. Na koniec obejrzeliśmy również The Young Victoria i ten obraz również bardzo nam przypadł do gustu. Zdecydowanie nabędziemy sobie swoją kopię, bo można to oglądać wiele razy, choćby ze względu na kostiumy.<br />
***<br />
A niedługo wakacje i spotkanie z pewną blogowiczką:) Ale o szczegółach jak zwykle dopiero po fakcie. Jednak póki co mam nadzieję, że uda mi się niebawem znowu coś napisać. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/07/27/domowa-archeologia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>***</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/07/16/1600</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/07/16/1600#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2010 21:25:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1600</guid>
		<description><![CDATA[Wiele się w ostanich kilku tygodniach działo. Gościliśmy moją mamę, byliśmy w Quebecu, zwalczalismy ekstremalne torontońskie upały, pojechaliśmy szukać antyków za miasto &#8211; materiału zebrało by się na kilka wpisów. Może niebawem uda mi się coś zebrać. A narazie na zachętę jedna piosenka grupy Woven Hand, którą niedawno odkryłem. Bardzo gotyckie americana. Działa na wyobraźnię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele się w ostanich kilku tygodniach działo. Gościliśmy moją mamę, byliśmy w Quebecu, zwalczalismy ekstremalne torontońskie upały, pojechaliśmy szukać antyków za miasto &#8211; materiału zebrało by się na kilka wpisów. Może niebawem uda mi się coś zebrać. A narazie na zachętę jedna piosenka grupy Woven Hand, którą niedawno odkryłem. Bardzo gotyckie americana. Działa na wyobraźnię i zapada w pamięć. Udanego weekendu!<br />
<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_vC22WAJBJw&amp;hl=en_US&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/_vC22WAJBJw&amp;hl=en_US&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/07/16/1600/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyczna pocztowka na weekend &#8211; Niyaz (ponownie)</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/06/18/muzyczna-pocztowka-na-weekend-niyaz-ponownie</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/06/18/muzyczna-pocztowka-na-weekend-niyaz-ponownie#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jun 2010 22:02:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1594</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu przyleciała moja mama, więc nie mam czasu na pisanie. Ograniczam się, póki co, do muzycznej pocztówki. *** Dzisiaj Niyaz. Już kiedyś wstawiłem sporo muzyki tej grupy, tym razem kawałek instrumentalny&#8230; Życzę wszystkim udanego weekendu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu przyleciała moja mama, więc nie mam czasu na pisanie. Ograniczam się, póki co, do muzycznej pocztówki.<br />
***<br />
Dzisiaj Niyaz. Już kiedyś wstawiłem sporo muzyki tej grupy, tym razem kawałek instrumentalny&#8230;<br />
<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wcYqjVx6IuM&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/wcYqjVx6IuM&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
Życzę wszystkim udanego weekendu. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/06/18/muzyczna-pocztowka-na-weekend-niyaz-ponownie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hawaje w Toronto</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/05/26/hawaje-w-toronto</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/05/26/hawaje-w-toronto#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 May 2010 18:57:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[zmrużonym okiem]]></category>
		<category><![CDATA[lato w mieście]]></category>
		<category><![CDATA[przestępczość w toronto]]></category>
		<category><![CDATA[Tom Waits]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1588</guid>
		<description><![CDATA[Jak donosi M. w Krakowie leje i jest dosyć zimno, tymczasem w Toronto wręcz odwrotnie. Jak informuje dzisiejsza torontońska prasa mamy temperaturę taką jak na Hawajach. Wczoraj ogłoszono stan pogotowia z powodu wysokiej temperatury, dzisiaj stopień pogotowia wzmożono do ekstremalnego (extreme heat alert). W mieście pootwierano miejsca gdzie ludzie będą się mogli schłodzić, bo nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak donosi M. w Krakowie leje i jest dosyć zimno, tymczasem w Toronto wręcz odwrotnie. Jak informuje dzisiejsza torontońska prasa mamy <a href="http://www.thestar.com/news/gta/article/814469--today-s-weather-forecast-same-as-hawaii-s">temperaturę taką jak na Hawajach</a>. Wczoraj ogłoszono stan pogotowia z powodu wysokiej temperatury, dzisiaj stopień pogotowia wzmożono do ekstremalnego (extreme heat alert). W mieście pootwierano miejsca gdzie ludzie będą się mogli schłodzić, bo nie wszyscy mają w domach klimatyzację. Do piątku będziemy mieć więcej żaru i gorąca niż przez całe lato w zeszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne lato będzie trudne do zniesienia.<br />
***<br />
Przez to, że zimę mieliśmy nadzwyczajnie łagodną o wiele więcej jest w tym roku komarów i innych owadów, bo nie powymarzały. Zwykle w naszym ogrodzie komary to rzadkość, bo mieszkamy jakoś kilometr z hakiem od jeziora w linii prostej, ale  wczoraj dosyć solidnie dały mi się we znaki. Trzeba będzie wypowiedzieć im wojnę i palić antykomarowe kadzidełka.<br />
***<br />
Zbliża się szybkimi krokami szczyt G8 i G20. Ten pierwszy będzie poza Toronto, ale ten drugi rząd federalny z jakiegoś powodu postanowił zorganizować w samym centrum. Będzie chaos, protesty i zadymy to już wiadomo. Różne grupu anarchistyczne obiecują tyle zamieszania ile się da. Ponieważ dla protestantów wydzielono teren koło ontaryjskiego parlamentu w Queen&#8217;s Park jako oślą łączkę cała okolica jest przerażona. Władze University of Toronto, który graniczy z Queen&#8217;s Park postanowiły, że zamkną na kilka dni cały kampus, bo doświadczenia z innych miast, które gościły G20 pokazują, że pracownicy i studenci mogą być narażeni na gaz łzawiący i uszkodzenia ciała i ducha. Wygląda więc na to, że będziemy mieć dodatkowe wakacje, bo kampus zamykają już w środę wieczorem.<br />
***<br />
Wszędzie kwitną bzy, więc zapach jest niesamowity. W sklepach pojawiły się dojrzałe morele. Jest też sezon na żółte mango, które sprzedają bardzo dojrzałe. Aż cieknie z niego sok i można się objadać do woli, bo cztery duże sztuki kosztują $5 a jeśli ktoś kupi skrzynkę to wychodzi jeszcze taniej. Mniam mniam&#8230;<br />
***<br />
Z doków przy jeziorze Ontario policja wyłowiła beczkę z niecodzienną zawartością. Sytuacja rodem z filmów mafijnych &#8211; w beczce zamurowane były zwłoki, które już zidentyfikowano (policja mówi, że beton zadziałał konserwująco i ciało jest zachowane doskonale) jako azjatycki gangster Quang Lu &#8211; specjalista od pożyczek na dziwne procenty. Gangster zaginął bez wieści w 2007 i teraz zguba się znalazła&#8230; Przy okazki zawiodła się policja w Montrealu, bo w zeszłym tygodniu <a href="http://www.torontoobserver.ca/2010/05/25/police-identify-body-in-barrel/">zaginął tamtejszy don mafijny</a> i wszyscy się spodziewali, że w beczce będzie on. A tu nic z tego&#8230;<br />
***<br />
O <a href="http://www.cbc.ca/technology/story/2010/05/05/tech-largest-beaver-dam.html">największej na świecie żeremi bobrowej </a>na jeziorze w Albercie już chyba wszyscy słyszeli, ale donoszę dla porządku, na wypadek gdyby ktoś nie słyszał. Bobry zbudowały tamę na terenie parku narodowego i pewnie nikt by o nich nie wiedział, ale tama jest tak ogromna, że widać ją z powietrza, a nawet z kosmosu, przez co bobry nie są już incognito:)<br />
***<br />
No i to by było na tyle. Na zakończnie pogodna piosenka Toma Waitsa &#8220;The Long Way Home&#8221;, akurat na dzisiaj&#8230;<br />
<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iCk-f03o6aA&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/iCk-f03o6aA&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/05/26/hawaje-w-toronto/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poproszę pół funta kiełbasy i litr benzyny.</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/05/25/poprosze-pol-funta-kielbasy-i-litr-benzyny</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/05/25/poprosze-pol-funta-kielbasy-i-litr-benzyny#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 May 2010 03:16:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[zmrużonym okiem]]></category>
		<category><![CDATA[kanada na codzien]]></category>
		<category><![CDATA[miary w kanadzie]]></category>
		<category><![CDATA[system angielski]]></category>
		<category><![CDATA[system metryczny]]></category>
		<category><![CDATA[wagi w kanadzie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1584</guid>
		<description><![CDATA[Mamy w Toronto pierwszy heat alert, czyli ostrzeżenie o upałach. Dzisiaj żar leje z nieba od rana, w cieniu było prawie 30 stopni i pies całkiem mi padł. Kopie sobie dziury w ziemi, po czym kładzie sie brzuchem na swieżo rozkopanej warstwie i chłodzi&#8230; Idealny dzień na jakiś lekki temat. *** Jednym z najbardziej niezwykłych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mamy w Toronto pierwszy heat alert, czyli ostrzeżenie o upałach. Dzisiaj żar leje z nieba od rana, w cieniu było prawie 30 stopni i pies całkiem mi padł. Kopie sobie dziury w ziemi, po czym kładzie sie brzuchem na swieżo rozkopanej warstwie i chłodzi&#8230; Idealny dzień na jakiś lekki temat.<br />
***<br />
Jednym z najbardziej niezwykłych i wymagających od nowoprzyjezdnych sporo inwencji, cierpliwości i samozaparcia aspektów życia w Kanadzie jest tutejsza mieszanka miar i wag. Niby wszystko jest proste. Na fali zmian, które ogarnęły prawie wszystkie kraje anglojęzyczne poza Stanami Zjednoczonymi kilka dekad temu kraj przeszedł z tradycyjnego systemu miar i wag brytyjskich (imperial) na system metryczny. No ale to tylko teoria. Podobnie jak w Anglii, starsze pokolenie używa dalej starego systemu a młodzież używa mieszanki. Zresztą nie da się inaczej, choćby przez to, że u naszych południowych sąsiadów system metryczny jest abstrakcją używaną tylko i wyłącznie przez naukowców.<br />
W praktyce wygląda to tak, że panuje kompletny chaos. Tak więc odległości na mapach, znakach drogowych i ograniczenia prędkości podawane są w kilometrach. Jeśli jednak ktoś kupił auto w Stanach, to musi sobie przeliczać mile na kilometry we własnym zakresie.<br />
<br />
Benzynę na stacjach sprzedaje się na litry, mleko w sklepie też, ale na tym kończy się metryczność cieczy. Soki, puszki i przetwory mają standardowe wielkości w ciekłych uncjach (oz), kwartach albo galonach, choć często podawane są też wielkości metryczne, których i tak nikt nie uzywa, bo we wszystkich przepisach jasno stoi: weź X-uncjową puszkę pomidorów, dodaj kubek/kwartę/itp. wody i tak dalej. Czym głębiej tym trudniej. Piwo w pubach sprzedaje się co prawda na pinty, ale nie są to pinty brytyjskie, tylko mniejsze, amerykańskie (niecałe pół litra). Farbę kupujemy na kwarty i galony, za to oliwę na litry. Jak wspomniałem, benzynę kupujemy w litrach, ale jeśli pytamy kogoś ile pali jego auto to zawsze odpowie nam w milach na galon (mpg), co trzeba sobie samemu przeliczyc na l/100km.<br />
<br />
Ceny owoców, warzyw mięsa i serów najczęściej podawane są w dolarach za funta, choć owoce często sprzedawane są na ilość (3 cytryny za $1, 4 mango za $5) albo suche pinty (borówki, pomidory koktajlowe). Choć ceny mięsa są w dolarach za funta ($/lb) wagi są kalibrowane albo metrycznie albo tradycyjnie, zależy od sklepu.<br />
<br />
Kiedy zapytamy Kanadyjczyka o wzrost i wagę w 99% odpowie, że ma X stóp i Y cali, a waży Z funtów. To też odstępstwo od brytyjskiej normy, bo sami Brytyjczycy ważą się w kamieniach (stone), z których Kanadyjczycy często się podśmiewają. Żaden Kanadyczyk, którego znam nie zna swojego wzrostu w centrymetrach.<br />
<br />
Działki budowlane mierzymy w stopach i akrach, natomiast powierzchnię domów w stopach kwadratowych, choć zdarzają się wyjątki, kiedy powierzchnię podaje się w m2, czego z kolei nie rozumie wielu Kanadyjczyków. Tkaniny kupujemy na jardy, wykładziny na stopy bieżące a podłogi drewniane na stopy kwadratowe.<br />
<br />
Wszystkie materiały budowlane kupujemy tradycyjnie. Królują funty, uncje, cale, stopy i galony. Zdarzają się inne miary, ale rzadziej.<br />
<br />
Temperaturę w radiu i telewizji podają tylko w Celsjuszach, ale mniej więcej połowa populacji używa Fahrenheitów, które dla mnie są jedyna nieprzetłumaczalną w prosty sposób jednostką imperialną.<br />
<br />
Kiedy już się wyuczyliśmy co jest co przychodzi pora na wyższą jazdę. Wizyta w sklepie z drewnem szybko uświadamia nam, że deski się mierzy albo na &#8220;stopy deskowe&#8221; (board feet) albo stopy bieżące, albo na standardowe rozmiary, jak na przykład 2x4x8 czy 2x6x10. Teoretycznie oznacza to deskę, która ma dwa cale grubości, 4 cale szerokości i osiem stóp długości, ale w praktyce deska jest nieco węższa i ciensza. Kiedy już uporamy się z deskami przychodzi czas na gwoździe i wkręty. Gwoździe mają swoje własne miary (2d, 3d itp.) natomiast wkręty sprzedawane są w calach, na przykład 1&#215;1 1/4. Potrzebne nam są jeszcze śruby i klucze. Jedne i drugie sprzedaje się albo w wielkościach calowych, albo w metrycznych i potem trzeba uważać, bo calowe klucze nie pasują do metrycznych śrub i na odwrót&#8230;<br />
<br />
Papier kupujemy tylko w formatach calowych, dwa najpopularniejsze to legal (8,5&#215;14) i letter (8,5&#215;11), choć papier fotograficzny oczywiście jest w innych rozmiarach. Ani o A4 ani o A3 nikt nie słyszał, zresztą i tak nie pasuje do tutejszych kopert:)<br />
<br />
Przez to wszystko życie jest oczywiście o wiele ciekawsze. Ja sam uwielbiam tradycyjne miary i wagi, bo dobrze mi się kojarzą. Moja babcia używała śląskich funtów a cale są po dziś dzień używane na Śląsku do określania średnicy rur i tym podobnych. Niech więc żyją cale i funty, dodaje to kolorytu codzienności. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/05/25/poprosze-pol-funta-kielbasy-i-litr-benzyny/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Victoria Day &#8211; kilka słów o monarchii w Kanadzie</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/05/23/victoria-day-kilka-slow-o-monarchii-w-kanadzie</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/05/23/victoria-day-kilka-slow-o-monarchii-w-kanadzie#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 03:40:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[królowa elżbieta]]></category>
		<category><![CDATA[monarchia w kanadzie]]></category>
		<category><![CDATA[victoria day]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1568</guid>
		<description><![CDATA[Na początek życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga, którzy mieszkają w Kanadzie udanego Victoria Day! To święto federalne, które obchodzone jest jako oficjalny dzień urodzin panującego monarchy. Pomimo, że oficjalnie nazywa się Victoria Day to rzecz jasna obchodzone jest jako urodziny Królowej Elżbiety II, kanadyjskiej głowy państwa. W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych, które wraz z proklamowaniem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/Queen-Victoria2.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/Queen-Victoria2-318x450.jpg" alt="" title="Queen Victoria" width="318" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1577" /></a><br />
<br />
Na początek życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga, którzy mieszkają w Kanadzie udanego Victoria Day! To święto federalne, które  obchodzone jest jako oficjalny dzień urodzin panującego monarchy. Pomimo, że oficjalnie nazywa się Victoria Day to rzecz jasna obchodzone jest jako urodziny Królowej Elżbiety II, kanadyjskiej głowy państwa.</p>
<p>W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych, które wraz z proklamowaniem niepodległości przyjęły ustrój republikański, pomimo, że Waszyngtonowi proponowano wstąpienie na tron, Kanada była i pozostaje monarchią. Kiedyś oczywiście wszystko było jasne, bo Kanada wchodziła w skład Imperium Brytyjskiego, więc de facto nie była nawet niezależnym państwem. Pomimo, że w 1867 roku parlament brytyjski ustanowił utworzenie Kanady jako osobnego bytu państwowego, Kanadyjczycy nadal pozostawali obywatelami brytyjskimi i posługiwali się brytyjskimi paszportami. To zmieniło się dopiero po wojnie, kiedy Imperium Brytyjskie się rozpadło. Dopiero w 1982 Kanada wprowadziła w życie swoją własną konstytucję, zachowując ciągłość monarchii i członkostwo w Brytyjskiej Wspólnocie Narodów. </p>
<p>Z powodu zawirowań historycznych Kanada ma teraz stare i nowe symbole państwowe. Na codzień hymnem jest co prawda &#8220;O Canada&#8221;, ale kiedy z wizytą zjawia się królowa obowiązuje &#8220;God Save the Queen&#8221;&#8230;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/uz3nNnakFh4&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/uz3nNnakFh4&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
Do 1965 w Kanadzie używano albo flagi brytyjskiej, albo jednego z dwóch wariantów Canadian Red Ensign:<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/600px-Flag_of_Canada-1868-Red.svg_.png"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/600px-Flag_of_Canada-1868-Red.svg_-450x225.png" alt="" title="Stara flaga Kanady" width="450" height="225" class="aligncenter size-medium wp-image-1570" /></a><br />
<br /> Dopiero w 1965 parlament w Ottawie zatwierdził znaną wszystkim biało-czerwoną flagę z klonowym liściem. Ta flaga obowiązuje do teraz, ale na obiektach historycznych dalej wiesza się brytyjską Union Jack albo starą flagę kanadyjską. Natomiast kiedy zjawia się królowa to wieszana jest kanadyjska flaga królewska, która wygląda tak:<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/800px-Royal_Standard_of_Canada.svg_.png"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/800px-Royal_Standard_of_Canada.svg_-450x225.png" alt="" title="krolweski sztandar Kanady" width="450" height="225" class="aligncenter size-medium wp-image-1572" /></a><br />
<br />
Na codzień w Kanadzie monarchia nie wysuwa się na pierwszy plan i o tym, że naszą głową państwa jest królowa przypominają głównie monety i banknoty dwudziestodolarowe. Również paszporty kanadyjskie mają na okładce nie liść klonowy ale herb królewski z sentencją &#8220;Od morza do morza&#8221;:<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/herb-krolewski.png"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/herb-krolewski-335x450.png" alt="" title="herb krolewski" width="335" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1573" /></a><br />
<br />
O ile w życiu codziennym poza symboliką monarchii nie widać, to cały ustrój polityczny, prawodastwo i inne oficjalne strefy życia są oparte na monarchii właśnie. Wszystkie prawa i ustawy w każdej prowincji są pisane w imieniu królowej. Formułka używana do tego celu wygląda następująco:<br />
ELIZABETH THE SECOND, by the Grace of God of the United Kingdom, Canada and Her other Realms and Territories Queen, Head of the Commonwealth, Defender of the Faith. (ELŻBIETA II, z Łaski Bożej Zjednoczonego Królestwa, Kanady i Jej pozostałych Włości i Terytoriów Królowa, Głowa Wspólnoty Narodów, Obrońca Wiary). Jak widać podchodzi się do sprawy całkiem poważnie:)</p>
<p>Wszystkie sprawy sądowe w których stroną jest państwo prowadzonę są w imienu Korony. Do Korony należy praktycznie wszystkie włości w Kanadzie, które nie są własnością prywatną albo nie należą do plemion indiańskich albo Inuitów. Wreszcie każdy naturalizowany obywatel Kanady musi złożyć przysięgę obywatelską, w której zobowiązuje się do bycia wiernym królowej i jej następcom. </p>
<p>Mnóstwo śladów monarchii można też znaleźć w nazewnictwie ulic, miejscowości i innych obiektów geograficznych. Poczynająć od Victorii, która jest stolicą Kolumbii Brytyjskiej, poprzez nieskończoną ilość ulic, parków i skwerów z nazwami Queen, King, Victoria, Edward, Elizabeth, aż do nazw &#8220;królewski&#8221; w instytucjach. Z tych ostatnich najbardziej znaną jest oczywiście Królewska Kanadyjska Policja Konna (Royal Canadian Mounted Police, potocznie zwana Mounties), czyli kanadyjski odpowiednik FBI. Ale jest też Royal Canadian Legion w każdym mieście, są Królewskie Ogrody Botaniczne, w Toronto mamy Szpital Księżniczki Małgorzaty (Princess Margaret Hospital) i tak dalej i tak dalej. </p>
<p>Jak w każdym kraju który jest monarchią częśc społeczeństwa to zdeklarowani republikanie, którzy uważają, że monarchia jest instytucją anachroniczną i jedynie zamiana w republikę jest właściwym rozwiązaniem. Muszę przyznać, że nie za bardzo wiem dlaczego niby republika miałaby być lepsza. Koronne (sic!) argumenty republikanów to zazwyczaj koszty oraz to, że monarchia nie jest demokratyczna, bo nie każdy może zasiąść na tronie. Ten pierwszy argument jest bez sensu, bo utrzymanie monarchii kosztuje każdego Kanadyjczyka coś koło $1 z hakiem na rok, prezydent bez wątpienia kosztowałby więcej. Argument o tym, że mało demokratyczna też mnie za bardzo nie przekonuje, bo w większości demokratycznych krajów o ustroju republikańskim prezydentami nie zostają ludzie z ulicy, ale członkowie elit, najczęściej prawnicy. W Kandzie póki co nikt poważnie o zniesieniu monarchii nie myśli, zresztą jest to praktycznie niemożliwe, bo trzeba by zmieniać wszystko, od konstytucji poczynając. A zmiana konstytucji jest właściwie niewykonalna, bo każda kanadyjska prowincja ma prawo veta. Tradycyjnie prowincje atlantyckie były i są bardzo anglosaskie i monarchia jest częścią ich dziedzictwa kulturowego w o wiele większym stopniu niż ma to miejsce w kosmopolitycznym Ontatio. Nie ma więc praktycznie możliwości, żeby PEI albo Nowa Szkocja się zgodziły na zmianę systemu. Poza wszystkim jednak monarchia jest jedną z niewielu rzeczy, które tak naprawdę odróżniają Kanadyczyków od Amerykanów i Kanadyjczycy zdają sobie z tego sprawę. Przez to zapał do zmiany status quo jest niewielki, co mnie osobiście cieszy, bo uważam, że monarchia konstytucyjna to doskonały wynalazek. Póki co, Happy Victoria Day i Long Live the Queen!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/05/23/victoria-day-kilka-slow-o-monarchii-w-kanadzie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawie lato &#8211; varia</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/05/23/prawie-lato-varia</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/05/23/prawie-lato-varia#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 May 2010 05:02:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[bluegrass]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[nasi amerykańscy sąsiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[tam i z powrotem]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[lato w mieście]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[varia]]></category>
		<category><![CDATA[victoria day]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1559</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj będzie poszarpanie, bo różne myśli mi się kołaczą po głowie. *** Wszlekie znaki na ziemi i w niebie wskazują, że wielkimi krokami do Toronto zbliża się lato. Sąsiad Bob brzdąka wieczorami na gitarze, szopy pracze zaczęły na naszej ulicy robić regularny Blitzkrieg z koszami na śmieci, kwitną bzy, pojawiły się komary, a nasz pies [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj będzie poszarpanie, bo różne myśli mi się kołaczą po głowie.<br />
***<br />
Wszlekie znaki na ziemi i w niebie wskazują, że wielkimi krokami do Toronto zbliża się lato. Sąsiad Bob brzdąka wieczorami na gitarze, szopy pracze zaczęły na naszej ulicy robić regularny Blitzkrieg z koszami na śmieci, kwitną bzy, pojawiły się komary, a nasz pies przestawił się w tryb kaniny kanikułowej. Polega to na tym, że ze spaceru wraca zipiąc i sapiąc jak lokomotywa z nieśmiertelnego wiersza Tuwima. Od dwóch dni zaczął też spędzać sporo czasu na podłodze w łazience, bo wyraźnie go to chłodzi. Ja chłodzę się zimnym Upper Canada Lager.<br />
***<br />
M. poleciała za wielka wodę, gdzie o lecie póki co nikt nie myśli, bo kolejne fale powodziowe przechodzą tu i ówdzie. Rodzice posłali mi zdjęcie z Zaolzia i wygląda to naprawdę nieciekawie. Mam nadzieję, że w końcu przestanie lać. To pierwsza wizyta M. za wodą od czterech lat, więc bardzo jestem ciekaw jej wrażeń i zdjęć. Póki co przez kolejny tydzień z hakiem będziemy prowadzić gospodarstwo w składzie męskim.<br />
***<br />
Mamy długi weekend, jak co roku zresztą. W poniedziałek Kanada obchodzi oficjalne urodziny królowej Wiktorii&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/victoria.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/05/victoria-323x450.jpg" alt="" title="Queen Victoria" width="323" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1560" /></a><br />
&#8230; a więc long live the Queen, zarówno Wiktoria (metaforycznie rzecz jasna) jak i Elżbieta. Ta druga przyjedzie w lipcu Kanady, więc może nam się uda ją zobaczyć w Toronto. Prawdopodobnie mianuje nowego Gubernatora Generalnego (vice regenta), bo kadencja obecnej <a href="http://www.gg.ca/document.aspx?id=41">GG Michaëlle Jean</a> dobiega końca.<br />
***<br />
Od lipca w Ontario i Kolumbii Brytyjskiej idą w górę podatki. W Ontario zamiast dwóch podatków, GST (5%) i PST (8%) będziemy mieć jeden HST (13%). Niby nie ma różnicy, tyle, że teraz za wiele produktów i usług płaci się tylko GST, więc sporo spraw zdrożej z dnia na dzień o 8%. Mam nadzieję, że rządząca naszą prowincją Partia Liberalna dostanie za to po uszach przy następnych wyborach.<br />
***<br />
Słucham ostatnio sporo fajnej muzyki z pogranicza gatunków, najczęściej to pogranicze folku, bluesa, alt-country, bluegrassa i czegoś tam jeszcze. Prawie na okrągło lecą mi różne płyty Slim Cessna&#8217;s Auto Club a dzisiaj trafiłem na coś równie niesamowitego, a mianowicie Legendary Shack Shakers, którzy grają coś co się nazwa swamp coś tam. Rewelacja jak dla mnie. W ogóle jestem zafascynowany tym co robią muzycy na amerykańskim Południu, zwłaszcza w okolicach Denver. Nie dość, że muzyka bardzo oryginalna to jeszcze słowa są bardzo niezwyczajne. Sporo jest w tym bardzo metaforycznych i przewrotnych odwołań do ludzkiej kondycji, etyki i religijności. Sporo też ciemnych klimatów i trudnych tematów, taki południowy gotyk. Może to co napisałem brzmi nieco górnolotnie, ale tak właśnie tę muzykę odbieram.<br />
Ale sami posłuchajcie&#8230; Najpierw &#8220;Pinetree Boogie&#8221;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EOGxDMDMCQo&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/EOGxDMDMCQo&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
Potem &#8220;CB Song&#8221;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7EHkI8wybfk&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/7EHkI8wybfk&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
I jeszcze &#8220;No Such Thing&#8221;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/p641tWBSGQU&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/p641tWBSGQU&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
Na koniec proponuję jeden smakowity kawałek Slim Cessna&#8217;s Auto Club i jeden kawałek Munly&#8217;ego z Munly &#038; The Lee Lewis Harlots, którego muzykę już tu kiedyś prezentowałem:<br />
&#8220;Children of the Lord&#8221;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4hxn1iy6Q_Y&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/4hxn1iy6Q_Y&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
Big Black Bull Comes Like A Caesar<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cW93ocCO-sM&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/cW93ocCO-sM&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/05/23/prawie-lato-varia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Majowa plucha i lektury na lato.</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/05/13/majowa-plucha-i-lektury-na-lato</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/05/13/majowa-plucha-i-lektury-na-lato#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 May 2010 03:04:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[dźwięki]]></category>
		<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[retrospekcje]]></category>
		<category><![CDATA[tam i z powrotem]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[zaolzie]]></category>
		<category><![CDATA[alexander dumas]]></category>
		<category><![CDATA[conan doyle]]></category>
		<category><![CDATA[lektury na lato]]></category>
		<category><![CDATA[louky nad olsi]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[sherlock holmes]]></category>
		<category><![CDATA[stonava]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[łąki nad olzą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1532</guid>
		<description><![CDATA[No i mamy klasyczną torontońską aurę. Zwykle od poniedziałku do piątku jest słonecznie i ciepło, po czym kiedy zbliża się piątkowy wieczór matka natura/bogowie/kosmici/spiskowcy nasyłają nad naszą część Ontario chmury, wiatry, ulewy i fale zimnego powietrza. Właściwie tak właśnie to wygląda, mniej lub bardziej regularnie, od kilku dobrych tygodni. Czasem oczywiście natura/bogowie/kosmici/spiskowcy robią wyjątki od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i mamy klasyczną torontońską aurę. Zwykle od poniedziałku do piątku jest słonecznie i ciepło, po czym kiedy zbliża się piątkowy wieczór matka natura/bogowie/kosmici/spiskowcy nasyłają nad naszą część Ontario chmury, wiatry, ulewy i fale zimnego powietrza. Właściwie tak właśnie to wygląda, mniej lub bardziej regularnie, od kilku dobrych tygodni. Czasem oczywiście natura/bogowie/kosmici/spiskowcy robią wyjątki od reguły i akurat ten tydzień jest cały nad wyraz nieprzyjemny. Może to dlatego, że mieliśmy wyjątkowo ciepły kwiecień, więc żeby nie było nam za dobrze maj jest zimy, nieprzyjemny i paskudny. Kilka minut temu próbowałem wypuścić naszego psa do ogrodu, ale po kilku krokach w deszczu zrobił w tył zwrot, popatrzył się na mnie z wyrzutem i popędził do domu, żeby móc dalej spać. Jak wiadomo w czasie deszczu psy się nudzą a nasz do tego zwykle chrapie głośno i śpi głęboko, rozkoszując się swoimi pieskimi snami. </p>
<p>Oczywiście nie poddajemy się żywiołom i dzielnie stawiamy opór aurze. Dzisiaj na przykład rozgrzewamy się winem, a wcześniej herbatą. Poza tym od prawie dwóch miesięcy staram się jakoś ogarnąć drewno i narzędzia w moim piwnicznym warsztacie. Zwykle wprawia mnie to w pozytywny nastrój. O tym jednak może w innym wpisie.<br />
***<br />
Zaczyna się sezon wizytowo-rewizytowy. Jakiś czas temu moja siostra i szwagier wrócili z Polski. Z powodu islandzkiego wulkanu ich wakacje przedłużyły się o tydzień, co w sumie było całkiem miłą niespodziewajką. Niebawem za wielką wodę poleci M., potem będziemy mieć gości właściwie aż do jesieni. Mam nadzieję, że wulkan nie będzie się za bardzo awanturował i wszystkie wizyty odbędą się zgodnie z planem.<br />
***<br />
Robię sobie listę lektur na lato. Zwykle wracam do klasyków, czasem tych z dzieciństwa, a często sięgam po coś na co od dawna mam ochotę i jakoś nigdy mi się nie udało dotrzeć. Ostatnie dwa miesiące spędziłem w towarzystwie książek o drewnie, robieniu mebli, narzędziach i tak dalej. Na półce mam ponad czterdzieści (!) tytułów z naszej biblioteki miejskiej i kilka innych, które kupiłem tu i ówdzie. Ale powoli czas wrócić do literatury. Nie wiem czy również miewacie takie wakacyjno-letnie ciągi literackie, ale mnie zawsze to dopada, choć język, styl i gatunek zależą od mojego nastroju. Kilka lat temu wzięło mnie na przykład na dwie części doskonałych opowiastek kryminalnych Jiřího Marka. Najpierw przeczytałem &#8220;Panoptikum grzesznych ludzi&#8221;, którą to książkę zupełnie przypadkiem znalazłem kiedyś w jakichś dziwnych okolicznościach, których już teraz zupełnie nie pamiętam. Doskonała lektura, a polski przekład jest bardzo przyzwoity, to takie kryminały w starym stylu. Potem pobiegłem do mojej biblioteki uniwersyteckiej i wypożyczyłem inny tom po czesku (Panoptikum Města pražského) i pochłonąłem go w ciągu kilku dni. To mi przypomina stare dzieje kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z twórczością Alexandra Dumas&#8217;a&#8230; To był rok bodajże 1985 albo tak jakoś. W bibliotece miejskiej mieliśmy &#8220;Trzech muszkieterów&#8221;. Wziąłem sobie tę książke do dziadków do Stonavy. No i oczywiście po kilku dniach skończyłem, z wypiekami na czole i policzkach. Ale nie miałem drugiej części a do dziadków pojechałem na kilka tygodni, więc nie za bardzo wiedziałem co mam robić. Byłem zapisany, dosyć nieformalnie, do niestniejącej już biblioteki w nieistniejących <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Louky_%28Karvin%C3%A1%29">Łąkach nad Olzą (Louky nad Olší &#8211; swoją drogą wstyd, że w Wikipedii nie ma wpisu na ten temat po polsku&#8230;)</a>. Bibliotekę prowadziła dobra koleżanka moich dziadków, Pani Wanda. Pojechałem więc na rowerze babci do biblioteki z nadzieją na dalszy tom. Okazało się, że owszem, mają drugą częśc, ale tylko po czesku, bo po polsku akurat ktoś wypożyczył. Machnąłem ręką i wziąłem. W domu zaraz się zabrałem do lektury i poszło mi dosyć gładko, z czego oczywiście byłem bardzo zadowolony, bo do tej pory po czesku czytywałem głównie bajki i książki &#8220;dla dzieci&#8221;. Kiedy czytałem drugą częśc zupełnie przypadkiem znalazłem na strychu w szafie z książkami (u dziadków na strychu była fantastyczna szafa z książkami) trzecią część opowieści o muszkieterach, co ciekawe również po czesku. Ciekawe o tyle, że w domu dziadków większość książek była po polsku. Po skończeniu &#8220;Dwudziestu lat później&#8221; zabrałem się więc za &#8220;Vice-hrabiego&#8230;&#8221;, ale jakoś mnie znudziła, bo oczywiście spodziewałem się tych samych bohaterów a tu wszystko się pozmieniało. Nie miałem serca do tej trzeciej części i do tej pory jej nie przeczytałem, za to popędziłem z powrotem do Pani Wandy i za jej rekomendacją wypożyczyłem sobie &#8220;Hrabě Monte-Christo&#8221; czyli rzecz jasna &#8220;Hrabiego Monte Christo&#8221;, znów po czesku. Oj co to była za lektura. Jeszcze większe wypieki na twarzy, nieprzespane noce i intryga rozwijająca się szybko na kartach powieści. Do tej pory pamiętam jaką frajdę mi sprawiał ten grubaśny tom. Od tamtej pory nie czytałem go ani razu w żadnym języku, ale właśnie zacząłem sobie robić listę książek na lato i to jedna z pozycji na mur beton. Tyle, że tym razem po angielsku, czyli &#8220;Count of Monte Cristo,&#8221; bo nie mam dostępu do czeskiej wersji. Jeśli kiedyś nauczę się dobrze francuskiego to głównie dla tej książki. Nie uważam twórczości Dumasa za wybitną literaturę, ale muszę przyznać, że Monte Christo to mistrzowska opowieść o zemście. Ciekawe jak mi się ją po dwudziestu z hakiem latach będzie czytać&#8230;<br />
<br />
Na mojej liście poza Dumas wpisałem coś Pilcha (Narty Ojca Świętego? Moje pierwsze samobójstwo?), Krajewskiego (&#8220;Śmierć w Breslau&#8221; i dalsze części), Stasiuka (&#8220;Jadąc do Babadag&#8221;), Dehnela (&#8220;Lala&#8221;) i&#8230; Sherlocka Holmes&#8217;a. Dobrze zapowiada się też najnowszy  Škvorecký, który żeby było zabawnie, mieszka od lat w Toronto. Dosyć eklektycznie i dosyć nietypowo, bo od lat czytam głównie po angielsku, ale chyba mam teraz potrzebę sięgnięcia do &#8220;źródeł&#8221; (stąd Dumas i Doyle) i do książek w jakichś słowiańskich językach, żeby całkiem nie zatracić językowego wyczucia, co niestety każdej osobie na emigracji prędzej lub później grozi. Od jakiegoś czasu chodzi też za mną Singer, tyle, że nie za bardzo wiem w jakim języku go czytać. Mam wrażenie, że angielskie przekłady są uproszczone (przynajmniej takie czytałem opinie), po polsku wydawał mi się nudny a jidysz nie znam. Wpadło mi do głowy, żeby się dla Singera nauczyć czytać w jidysz. Nie wydaje mi się to bardzo trudne, bo w końcu jidysz podobny jest do niemieckiego, ale moja doba musiała by mieć chyba 60 godzin. Może kiedyś. Ktoś ma jakieś doświadczenia z Singerem albo jidysz? Proszę o rekomendacje.<br />
***<br />
Skoro już o pisarzach mowa, to wpadła mi jakiś czas temu do ręki książka <a href="http://www.empik.com/z-polska-w-sercu-olgierd-budrewicz,prod7900156,ksiazka-p">Olgierda Budrewicza &#8220;Z Polską w sercu &#8211; opowieści o ludziach niezwykłych.&#8221;</a> To seria reportaży-wywiadów  Budrewicza z ciekawymi Polakami, którzy z takich czy innych względów znaleźli się na emigracji, ale nie tylko. Wśród rozmówców znalazł się między innymi właśnie Isaac Bashevis Singer. Bardzo ciekawa rozmowa i niezwykle ciekawa postać pisarza wyłania się z reportażu Budrewicza. Zafascynowało mnie to, że człowiek, który całą młodość spędził w Polsce, doskonale znał polski i wielokrotnie pisał o Polsce z nostalgią właściwie niczego po polsku nie napisał. Podobnie sprawa się miała z Franzem Kafką, który również świetnie znał czeski i wychował się w Pradze, ale pisał tylko po niemiecku. Wracam jednak do Budrewicza &#8211; gorąco polecam, bo ludzie z którymi rozmawiał to naprawdę niezwykle ciekawe postacie. Chyba będę musiał przeczytać całość.<br />
***<br />
Wspomniałem wyżej Sherlocka Holmesa. Ci którzy mnie znają prywatnie wiedzą, że od &#8220;zawsze&#8221; jestem wielkim miłośnikiem kryminałów. Z Holmes&#8217;em zetknąłem się jeszcze w szkole podstawowej a podczas jednej z wizyt u Pani Wandy w łęckiej bibliotece wypożyczyłem sobie &#8220;Psa Baskervillów&#8221;, który wywarł na mnie wielkie wrażenie, zwłaszcza, że dom moich dziadków, jak wiele starych domów, potęgował atmosferę grozy. Później nie wracałem już do twórczości A. Conan Doyle&#8217;a i nigdy nie czytałem go po angielsku, ale ostatnio coś mnie naszło na powtórkę. Poniekąd, ale tylko do pewnego stopnia, to wpływ filmu, który obejrzeliśmy kilka dni temu. Muszę przyznać, że choć bardzo lubię to co robi Guy Ritchie i &#8220;Snatch&#8221; widziałem chyba z dziesięć razy, wydawało mi się, że jego <a href="http://sherlock-holmes-movie.warnerbros.com/dvd/index.html">Holmes </a>będzie kiepski, może to wina migawek, które obejrzałem w internecie. Bardzo przyjemnie się rozczarowałem, bo film jest nie tyko bardzo ładnie zrobiony (wiktoriański Londyn jest naprawdę wspaniały) ale do tego reżyser i aktorzy podeszli do literackiego klasyka ze zdrowym dystansem, co bardzo odświeżyło całość. Jeśli ktoś nie widział to bardzo polecam, dialogi są zabawne, jak zwykle u Ritchiego, aktorzy mają widoczną frajdę z tego co robią a sam scenariusz też niczego sobie. I jeszcze doskonała muzyka, w tym kilka bardzo fajnych kawałków jak ten&#8230;<br />
<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/q-d5irupurA&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/q-d5irupurA&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
&#8230;i kilka soczystych irlandzkich kawałków The Dubliners, ot choćby to&#8230;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RWCV5wpMJJM&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/RWCV5wpMJJM&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br />
<br />
Ten film na pewno znajdzie się w naszej kolekcji. A teraz oczywiście mam ochotę przeczytać całego Doyle&#8217;a od deski do deski&#8230;<br />
***<br />
Na zakończenie chciałem się z Wami podzielić dosyć nową piosenką Voo Voo, tym razem z muzykami z Ukrainy. Mnie się podoba, jak większość twórczości Waglewskiego. Podziwiam jego eklektyzm. Tym którzy nie znają kto zacz przypominam &#8220;<a href="http://www.resvaria.net/2007/06/01/koledzy-tak-ladnie-zagrali">Kolegów</a>&#8221; i &#8220;<a href="http://www.resvaria.net/2007/12/09/z-szafy-grajacej">Kasztanki</a>&#8220;, do posłuchania w linkach.<br />
<br />
<object width="640" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/n0kgehdc2X4&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/n0kgehdc2X4&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/05/13/majowa-plucha-i-lektury-na-lato/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ława stolarska i trochę językowego humoru dla odmiany&#8230;</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/04/22/lawa-stolarska-i-troche-jezykowego-humoru-dla-odmiany</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/04/22/lawa-stolarska-i-troche-jezykowego-humoru-dla-odmiany#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Apr 2010 04:16:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[kanadyjskie impresje]]></category>
		<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[varia]]></category>
		<category><![CDATA[zmrużonym okiem]]></category>
		<category><![CDATA[hobby]]></category>
		<category><![CDATA[stolarka]]></category>
		<category><![CDATA[szkocki akcent]]></category>
		<category><![CDATA[szkocki humor]]></category>
		<category><![CDATA[żarty językowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1522</guid>
		<description><![CDATA[Udało mi się skończyć pierwszy projekt i zbudowałem sobie solidną ławę stolarską. Teraz robię drzwi do szafy, co pewnie trochę mi potrwa, ale co tam. Oto ława: *** Przez wydarzenia ostatnich tygodni nie za bardzo miałem ochotę pisać coś w swoim własnym blogu, za to toczyliśmy długie dysputy na temat katastrofy, żałoby i innych spraw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Udało mi się skończyć pierwszy projekt  i zbudowałem sobie solidną ławę stolarską. Teraz robię drzwi do szafy, co pewnie trochę mi potrwa, ale co tam. Oto ława:<br />
	<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/IMG_4514.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/IMG_4514-450x300.jpg" alt="" title="Lawa stolarska" width="450" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-1524" /></a><br />
***<br />
Przez wydarzenia ostatnich tygodni nie za bardzo miałem ochotę pisać coś w swoim własnym blogu, za to toczyliśmy długie dysputy na temat katastrofy, żałoby i innych spraw w Salonie Nowojorskim.<br />
***<br />
Pewien nasz znajomy wstawił linka i wczoraj obejrzeliśmy z M. Fantastyczne, o ile kogoś bawią językowe żarty. A więc proszę bardzo, szkocki akcent, winda i &#8220;jedenaście&#8221;&#8230;<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5FFRoYhTJQQ&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/5FFRoYhTJQQ&#038;hl=en_US&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/04/22/lawa-stolarska-i-troche-jezykowego-humoru-dla-odmiany/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drewno i metal</title>
		<link>http://www.resvaria.net/2010/04/08/drewno-i-metal</link>
		<comments>http://www.resvaria.net/2010/04/08/drewno-i-metal#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 03:26:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>resvaria</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem emigranta]]></category>
		<category><![CDATA[toronto na codzień]]></category>
		<category><![CDATA[zmrużonym okiem]]></category>
		<category><![CDATA[hobby]]></category>
		<category><![CDATA[industrial disease]]></category>
		<category><![CDATA[narzędzia]]></category>
		<category><![CDATA[stolarstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.resvaria.net/?p=1493</guid>
		<description><![CDATA[Semestr się skończył, tak więc mogę się zabierać do robienia czegoś z drewna. Póki co chciałem Wam przedstawić moje nowe-stare narzędzia i maszyny. Jeszcze nie zdążyłem ich wypróbować ani naostrzyć, ale udało mi się pstryknąć kilka fotek. Proszę bardzo:) Mój pierwszy osobisty hebel, bardzo cięzki, waży ponad dwa funty&#8230; I jeszcze hebel z innej perspektywy&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Semestr się skończył, tak więc mogę się zabierać do robienia czegoś z drewna. Póki co chciałem Wam przedstawić moje nowe-stare narzędzia i maszyny. Jeszcze nie zdążyłem ich wypróbować ani naostrzyć, ale udało mi się pstryknąć kilka fotek. Proszę bardzo:)<br />
<br />
Mój pierwszy osobisty hebel, bardzo cięzki, waży ponad dwa funty&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170205.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170205-450x337.jpg" alt="" title="Hebel " width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1498" /></a><br />
<br />
I jeszcze hebel z innej perspektywy&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170208.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170208-337x450.jpg" alt="" title="Hebel z innej perspektywy" width="337" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1499" /></a><br />
<br />
Calówka &#8212; Zollstock bardzo starej amerykańskiej firmy <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Lufkin_%28brand%29">Lufkin z Ohio</a>. Mój dziadek miał bardzo podobną, tyle że niemiecką.<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170191.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170191-450x337.jpg" alt="" title="Pani calówka, zwana na śląsku Zollstock" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1494" /></a><br />
<br />
Inne ujęcie tejże calówki<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170194.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170194-450x337.jpg" alt="" title="Zollstock w innym ujeciu" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1495" /></a><br />
<br />
Stare dłuta kanadyjskie, amerykańskie i angielskie&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170196.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170196-450x337.jpg" alt="" title="Dłuta" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1496" /></a><br />
<br />
I te same dłuta od facjaty&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170203.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170203-450x337.jpg" alt="" title="Dluta od facjaty" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1497" /></a><br />
<br />
Teraz czas na sprzęt cięzki, czyli moja pierwsza piła tarczowa, legendarna Ryobi BT3000. Precyzyjny sytem do cięcia drewna:)<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170211.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170211-450x337.jpg" alt="Krajzyga" title="P1170211" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1500" /></a><br />
<br />
Zbliżenie pierwsze&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170216.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170216-337x450.jpg" alt="Krajzyga - ostrze" title="P1170216" width="337" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1501" /></a><br />
<br />
I drugie&#8230;<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170215.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170215-450x337.jpg" alt="" title="Precyzyjny sytem do cięcia drewna" width="450" height="337" class="aligncenter size-medium wp-image-1508" /></a><br />
<br />
A na koniec heblarka (kątowa?) &#8211; nie mam pojęcia jak to się po polsku nazywa, po angielsku to jointer-planer.<br />
<a href="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170221.jpg"><img src="http://www.resvaria.net/blogpl/wp-content/uploads/2010/04/P1170221-337x450.jpg" alt="" title="Heblarka" width="337" height="450" class="aligncenter size-medium wp-image-1502" /></a><br />
<br />
Jest tego więcej, bo nie przedstawiłem Wam całej kolekcji, ale może na dzisiaj wystarczy. Póki co w przedpokoju czeka na mnie sterta drewna, którą w czasie weekendu mam zamiar przerobić na ławę stolarską.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.resvaria.net/2010/04/08/drewno-i-metal/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
