Category Archives: zmrużonym okiem

Dla odmiany jidysz

ResVaria   December 9, 2015   No Comments on Dla odmiany jidysz

Co byście powiedzieli na skecze robione przez dwóch sympatycznych żydów z Montrealu… w jidysz. W dobrej tradycji żydowskiego humoru i debat religijno-życiowo-teologicznych. Ostrzegam, że tematyka raczej dla dorosłych, ale jak dla mnie bardzo ciekawe, dosyć zabawne (w większości) i całkiem odjechane. Proszę państwa, w kalendarzu Chanuka, nawet moje dziecko w publicznym przeszkolu w ramach multi-kulti się uczy kolęd i piosenek… Read more »

Ryżowe jezioro (Rice Lake)

Na koniec lata zabrałem tatę na dawno obiecaną wyprawę na ryby. Łódka, namiot, piwo, fajka i wędki, sami rozumiecie, męskie klimaty. Wokół Toronto jest tyle jezior, że nie wiedziałem dokąd się wybrać, ale w końcu stanęło na Rice Lake, ponad sto kilometrów na północny wschód od miasta. Okolica piękna – pagórki, gęste lasy i farmy. Samo jezioro też jest bardzo… Read more »

Z cyklu moi ulubieni pisarze… James Herriot

Dzisiaj zaczynam nową serię wpisów o moich ulubionych pisarzach. Będą krótsze i dłuższe, zobaczymy jak się to rozwinie. Na początek lekko, zabawnie i przyjemnie, czyli James Herriot (1916-1995). ——— Moje spotkanie z twórczością Herriota zaczęło się dawno temu przez serial BBC, który polska telewizja ongiś puszczała. Mam oczywiście na myśli Wszystkie stworzenia duże i małe. Nie pamiętam jak to się… Read more »

A Game of Thrones

No i zapadliśmy się w otchłań zupełnie… Najpierw ja, a teraz Magda. Zaczęło się niewinnie. Byliśmy na kolacji u naszej przyjaciółki P. i jej partnera M., na którą zostało zaproszonych kilka innych osób, z którymi znamy się przez P. od lat. Między innymi ormiańska Kanadyjka M. i jej amerykański mąż S. Z obojgiem łączy nas duże zamiłowanie do fantasy w… Read more »

Siła reklamy…

ResVaria   March 15, 2012   1 Comment on Siła reklamy…

Kilka miesięcy temu znalazłem w skrzyncę taką oto ulotkę. Pomyślałem, że koniecznie muszę to wstawić do bloga, bo mnie ujęło. Tłumaczenie nie jest dosłowne, angielski tekst jest lepszy, ale dosłowne tłumaczenie po polsku brzmi dosyć topornie. Starałem się zachować podobne znaczenie. Jeśli chcecie wiedziec czego to reklama kliknijcie “continue reading…” “Niektóre rzeczy lepiej do siebie pasują.”

Emigracja, integracja, imiona

Odkąd zamieszkaliśmy w Toronto staramy się oboje z M. jak najlepiej zintegrować z kanadyjskimi realiami. Teoretycznie, w odróżnieniu od amerykańskiego zjawiska melting pot, w którym wszyscy imigranci zlewają się w Amerykanów, w Kanadzie mamy oficjalny multikulturalizm, gdzie każdy ma zachować swoją tożsamość kulturową. Tyle teorii, w praktyce oba modele są dosyć podobne i zakładają, że imigranci staną się z czasem,… Read more »

Jesienne retrospekcje, tym razem krakowskie

Wszystkie przyjazne muzy chyba odleciały wraz z ptactwem na dalekie południe… Może to dlatego, że moje myśli skupione są na kilku sprawach o których w tej chwili nie chcę pisać. Co mi pozostaje? Retrospekcje. Czytam sobie w przerwach na kawę świetną książke Magdaleny Samozwaniec “Z pamiętnika niemłodej już mężatki”, o której (książce, nie mężatce) pisała jakiś czasu u siebie M…. Read more »

The Times They are a-Changin’… ale zostaje nam kino

Zamknęli nam wypożyczalnię filmów. Pewnego pięknego dnia wybraliśmy się coś wypożyczyć, była kilka minut od nas, a tu na drzwiach kłódki i w środku pusto… Okazało się, że Blockbuster splajtował i po prostu się zwinął, nie wiem czy tylko w Ontario czy wszędzie. Smutno mi się zrobiło, i to nie dlatego, że byłem wielkim fanem tejże instytucji, ale dlatego, że… Read more »

Kierunek Syracuse

No i mamy po wakacjach… Tym razem na krótko i niezbyt daleko, za to bardzo miło. Dla odmiany mam ochotę napisać w formie dziennika, więć po kolei… Czwartek *** Po pracy pędzimy do domu się pakować. Od rana trudno nam było wysiedzieć i zająć się tym czym powinniśmy, czyli pracą. W miarę szybko minęło i mogliśmy się zająć pakowaniem. Tym… Read more »