Rembetiko Alaturka*


Akdeniz



Dzisiaj proponuję bardzo dobrą płytę jednego z moich ulubionych tureckich zespołów czyli Yeni Türkü. Płyta nazywa się Akdeniz Akdeniz i nawiązuje do bogatych osmańskich tradycji morskich. W czasach świetności Imperium Osmańskiego sułtańska flota była aktywna od Morza Czarnego aż po Morze Czerwone i Ocean Indyjski. Co prawda osmańskie wpływy zmniejszyły się wraz z końcem imperium, ale nawet to co pozostało po rozpadzie państwa Osmanów, czyli dzisiejsza Turcja, jest państwem morskim.

Morza oblewające Tucję to Akdeniz (dosłownie ‘Morze Białe) czyli Morze Śródziemne, Ege Denizi czyli Morze Egejskie, Marmara Denizi czyli Morze Marmara i Karadeniz czyli Morze Czarne. Kara to po turecku “czarny”, “zły” raczej w sensie abstrakcji niż koloru. Stąd Kara Mustafa to Czarny/Zły Mustafa a kara haber to ‘zła nowina’. Kolor czarny po turecku określa się słowem siyah.

Na płycie Akdeniz dominuje rembetiko, zwane również rebetiko. Jest to rodzaj muzyki, która powstała w tawernach i barach miast portowych Imperium Osmańskiego, zwłaszcza w Izmirze, Stambule i Salonikach. Tak jak w Imperium Osmańskim, w którym ten gatunek powstawał, w rembetiko mieszają się bogate tradycje różnych kultur, języków, religii i zwyczajów. To dawno miniony świat w którym można usłyszeć wołania żydowskich handlarzy w Stambule i Izmirze, odgłosy ormiańskiej karawany kupieckiej zagłuszją nawoływania muezina, wzywającego wiernych na modlitwę, greccy rzemieślnicy budują statki dla sułtańskiej floty a arabscy Beduini targują się o cenę za wynajem wielbłądów dla karawany która wyruszy do Bagdadu…

Utwory na płycie nie są tradycyjnym rembetiko, bo Yeni Türkü co prawda czerpie z tradycji, ale przetwarza i tworzy na swój sposób. Mimo to, mam nadzieję, że muzyka Wam się spodoba. A na tradycyjne rembetiko też nadejdzie czas.
———————–
*Alaturka (z włoskiego alla turca) – 1. W starym tureckim albo osmańskim stylu, po turecku/osmańsku, zgodnie z turecką tradycją. Przeciwieństwo alafranga. 2. Nieuporządkowany, chaotyczny.

Alafranga (z włoskiego alla franca) -W stylu Franków (= zachodnim), po Europejsku. Przeciwieństwo alaturka.



Muzyka turecka, część I


Muzyka turecka spodobała mi się właściwie od pierwszej piosenki. A tą pierwszą piosenką było Yedi Küle, tradycyjna ballada więzienna, którą poznałem w wykonaniu Yeni Türkü jednego z najpopularnıejszych zespołów, który poza tą piosenką ma w repertuarze głównie poezję śpiewaną w tonacjach bardziej europejskich. Ale wróćmy do piosenki. Tytułowe Yedi Küle, co znaczy ‘Siedem wież’ to część murów obronnych Stambułu, pochodzących jeszcze z czasów Bizancjum. Wśród murów jest siedem wież i każda ma swoją nazwę, ale to temat na inny raz. W czasach osmańskich w wieżach były koszary ale także więzienie. I to właśnie o więzieniu śpiewają w piosence. W dużym skrócie to ballada skazańca, który siedział pięć lat za palenie opium. Każdy dzień zaznaczał brzytwą na murze i marzył o swojej nargili ze srebrnym marpuczem (o fajce wodnej ze srebrnym ustnikiem). Oczywiście do palenia opium… Oto i rzeczona piosenka, a w tle stare fotografie osmańskiego Stambułu:

Potem przyszedł czas na pierwszą wyprawę do Turcji. Teraz wygląda to jak najbardziej szalony pomysł pod słońcem, ale zabraliśmy namiot i karimaty i pojechaliśmy do Stambułu autobusem z Krakowa razem z handlarzami. Sama podróż to temat na osobny post, teraz skupię się na muzyce. Ponieważ autobus był turecki (ktokolwiek był w Turcji ten wie, że ich autobusy są o jakieś trzy cztery generacje do przodu w porównaniu z polskimi i kanadyjskimi) dwaj szoferzy i pilot też. W drodze towarzyszyła nam więc muzyka tureka, tyle, że w wersji pop.