Przyszedł luty… wyjmij wiosenne buty

Nie pamiętam takiej pogody w lutym w Toronto. Ba, nawet w Ankarze nie było tak ciepło. Wiosna, plus 5 za oknem, ptaki śpiewają, komary, meszki i inne paskudztwa zaszyte na przezimowanie zacierają z radości swoje skrzydła i szykują ssawki na czerwiec… Oj będzie tego robactwa wiele, bo prawie nic nie wymarznie. Tymczasem w Bukareszcie i na Bałkanach mrozy jakich najstarsi Bułgarzy i Rumunii nie pamiętają, w Europie Środkowej i Wschodniej ludzie zamarzają na śmierć, moim rodzicom kurczą się zapasy opału, którego ceny podobno znowu poszły w górę. Sprawa opału na Śląsku i w innych miejscach w Polsce to niezły paradoks. Powietrze zimą jest ciężkie i lepkie od dymu, sadzy i brudu, bo niektórzy ludzie palą w piecach co tylko się da, włączając śmieci. Co z tego, że moi rodzice i inni palą tylko węgiel i chętnie by zamienili piec węglowy na gaz, skoro wszystkie metody ogrzania domu zimą są zaporowo drogie a gazem palą tylko bardzo bogaci. Dlatego spora częśc mieszkańców woli wdychać trujące smrody. Ludzie po tym chorują, szerzą się różne choroby płuc, państwo wydaje ciężkie pieniądze na opiekę medyczną i tak dalej. Zima na Śląsku przypomina Londyn z czasów Dickensa – brud, smród, dymy i sadza. Nic dziwnego, że ludzie ponurzy i mało w nich optymizmu.

Nasi sąsiedzi sprzedali dom. Wyremontowali go całkiem, rozbudowali i zupełnie pozbawili wiktoriańskiego charakteru. Na górze były trzy pokoje, które zmienili na dwa bardzo duże, przy czym na środku jednego z nich postawili ogromną wanne z masażem:) Jak widać komuś się spodobało, bo kupcy się znaleźli. Ciekaw jestem kto zacz, trochę się martwimy, bo sąsiedzi byli bardzo mili acz czasem głosni a nie ma pewności, że nowi będą równie mili. Kiedy się mieszka w połówce zawsze niestety trzeba brać pod uwagę sąsiadów. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że nie trafia nam się jacyś neurotyczni przeciwnicy psów i małych dzieci;) Póki co pozostali sąsiedzi ekscytują się kwotą za którą nasz sąsiad dom sprzedał. Nasza dzielnica jest na drugim miejscu wśród najpopularniejszych “rozkwitających i przyszłościowych” dzielnic w Toronto, więc wiążą się z tym szybsze transakcje i wyższe ceny. Wygląda na to, że nasz instynkt nas nie mylił i udało nam się wprowpadzić na nasze włości zanim dzielnica sie całkiem zgentryfikuje, czego symbolem zwykle jest kawiarna Starbucksa na rogu. Z jednej strony cieszę się, że nie musimy teraz szukać domu, z drugiej czasem mnie korci, żeby się przeprowadzić. Mieszkamy w naszym domu już ponad trzy lata, co jest naszym rekordem. Bez obaw, w najbliższym czasie nigdzie się nie wynosimy, musimy najpierw dom odremontować, a na to trzeba czasu.



Odkryliśmy kolejny świetny kryminał brytyjski, również robiony przez BBC. To “Luther”, którego głównym bohaterem jest detektyw “z problemami”. Jest niepodobny do innych, a raczej kojarzy mi się trochę z ciemnymi kryminałami Chandlera i pscyhologicznymi opowieściami kryminalnymi Simenona. Bardzo smaczna a główny aktor jest fenomenalny, podobnie jak główny (póki co) Schwarzcharakter. Luher ma aż 8,6 gwiazdek w IMDB, co bardzo rzadko się zdarza.

This entry was posted in kanadyjskie impresje, kino, okiem emigranta, refleksje przy herbacie, retrospekcje, toronto na codzień. Bookmark the permalink.

5 Responses to Przyszedł luty… wyjmij wiosenne buty

  1. Karina says:

    Z tym ogrzewaniem domu to wszędzie jest problem – na Wyspach bardzo często psują się bojlery gazowe, w ubiegłym roku gościa od naprawy mieliśmy chyba z 5 razy, nawet w wigilię biedak się poświęcił. A czym ogrzewa się domy w Toronto jeśli można zapytać? – też gaz czy może olej? Moi Rodzice również palą węglem i znam ten ból…:(, ale z drugiej strony to nic nie da aż tyle ciepła w domu co węgiel.

  2. resvaria says:

    W Ontario większość ludzi grzeje gazem a poza dużymi miastami olejem opałowym. W Quebecu ludzie grzeją głównie prądem, bo jest tam bardzo tani.

    W Toronto domy mają albo nawiew (forced air), jak nasz, albo kaloryfery, jak mojej siostry .Wolę kaloryfery, bo lepiej trzymają ciepło, za to nawiew pozwala na łatwą instalację klimatyzacji, kaloryfery nie. A klimatyzacja w lecie bywa tu bardzo potrzebna.

  3. Karina says:

    My mamy kaloryfery i wszystko na gaz, wiec jak ogrzewacz gazowy szwankuje to jest problem… przeżyliśmy już mycie z miski jak ” w średniowieczu”, wiec nic nam nie straszne :) . Osobiście to nie polecam nikomu domów na prąd, bo wynajmowaliśmy kiedyś taki i był bardzo zimny, jakoś prądem nie można dobrze ogrzać i zaraz się robi zimno. O nawiewie nie słyszałam, ale rzeczywiście u Was klimatyzacja latem niezbędna.
    U nas też już wiosennie i kosy śpiewają od 4 rano :) Pozdrawiam!

  4. atsanik says:

    no coz, u nas zima tez sie nie popisala ;-) bardzo mnie interesuje dlaczego, zaczelam nawet studiowac jet streamy itp. chyba powinnam byla pojsc na meteorologie…

  5. stardust says:

    Moja zima tez bardzo wiosenna jak do tej pory. Snieg? A co to jest snieg? Temperatury nie tylko ze dodatnie, ale siegajace 16C. Nie narzekam, bo nie przepadam za noszeniem zawartosci calej szafy na sobie;))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>