Monthly Archives: January 2012

Zimno, wieje i wieje…

Od kilku dni mamy wiatr, taki paskudny, zimny, przynoszący ból głowy i nieciekawy humor. Ludzie są nerwowi, kierowcy trąbią jeden na drugiego, ja się irytuję, szukam dziury w całym i mam mało cierpliwości. Jestem zmierzły na potęgę, brrr… Do tego wiatr na Małą chyba też tak wpływa, bo ostatnie dni dała nam popalić nieźle. W takich momentach oboje mamy ochotę… Read more »

Nie wywołuj zimy znad Zatoki Hudsona…, varia zimowe

W zeszłym tygodniu pisałem o naszej nietypowej, ciepłej zimie i proszę bardzo… Zaraz po tym nad Toronto przyszła masa przeraźliwie zimnego powietrza, pewnie z północy Ontario albo Dalekiej Północy. Zawiało, zasypało, zamroziło i do soboty włącznie trzymało miasto zamarznięte. W końcu poczułem, że mamy styczeń. Kałuża przy porannym spacerniaku pana psa zamieniła się w małą lodową łatę, po której można… Read more »

I to ma być torontońska zima?

Za oknami od prawie dwóch tygodni mamy wiosnę. Czasem pochmurno i wieje wiatr, ale często świeci słońce a temperatura jak na Toronto niezwykle wysoka, coś kolo 2-6 stopni nad zerem. Jak tak dalej pójdzie pobudzą się wszystkie pączki na drzewach i potem kiedy w lutym przyjdą siarczyste mrozy będzie problem. O ile mrozy przyjdą rzecz jasna… Nie pisałem jeszcze o… Read more »

Dyżur ojcowski

ResVaria   January 5, 2012   5 Comments on Dyżur ojcowski

Dzisiaj mamy kolejny przełomowy dzień, a raczej wieczór. Po raz pierwszy zostałem z Małą sam na sam w domu na dłużej. Najpierw całą trójką pojechaliśmy do naszej ulubionej malezyjsko-tajskiej knajpki na kolację, po raz pierwszy z małą, później podwiozłem M. na spotkanie jej klubu fotograficznego i zaczął nam się czas ojcowski. Chciałem wziąć małą gdzieś, gdzie jeszcze nie była, na… Read more »

… i po Świętach

Pierwsze święta w powiększonym składzie za nami. W końcu mieliśmy odrobinę oddechu, bo M. ma rok urlopu macierzyńskiego a ja miałem prawie dwa tygodnie wolnego. Jak co roku, uniwersytet z przyległościami zamykają w czasie świąt na cztery spusty. Mieliśmy więc trochę czasu na rodzinną integrację z naszą córką i spokojny, w granicach możliwości kiedy ma się bobasa w domu, czas…. Read more »