Jesień idzie


Jesień spotkaliśmy już na wakacjach. Niby wszystko bujne i zielone, ale w powietrzu unosił się ten charakterystyczny zapach – mieszanka mgły, pożółkłych liści, kwitnących ziół i suchego siana. No i światło. Światło jesienne, które nadaje wszystkim kolorom, a zwłaszcza brązom i czerwieniom, blasku.

Jakoś tak niedługo po powrocie z wakacji poszliśmy z psem do parku i zauważyliśmy zbierające się do odlotu ptaki. Przypomniało mi się, że w Polsce bociany odlatuja po 15 sierpnia i że kiedy jeszcze mieszkałem z rodzicami na Śląsku ostatnie dwa tygodnie wakacji z jakiegoś powodu zawsze wydawały mi się krótsze niż cała reszta. Wiedziałem, że czas szykować zeszyty do szkoły, że kończą się beztroskie, długie godziny czytania książek, łażenia po drzewach i myszkowania po lesie koło domu dziadków. Za to zbliżały się nieubłaganie urodziny. Najpierw moje a dzień później mojej babci.

Po latach, kiedy koniec sierpnia nie kojarzył już mi się z początkiem szkoły nadal moje urodziny wyznaczały początek jesieni i początek kolejnego roku. I przemijanie. Odeszły babcie, dziadkowie i inni. Każdy kolejny sierpień coraz boleśniej uświadamiał mi, że znowu o jedna kreska więcej na mojej miarce. Jednak to nie tylko przemijanie. To także coraz większa świadomość samego siebie, swoich bliskich i miejsca w świecie, jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało. I możliwość spojrzenia za siebie, na siebie i dokonania rocznego bilansu. Jakoś tak się utarło, że liczymy z M. lata od jesieni do jesieni. Może to dlatego, że poznaliśmy się jesienią i taki rytm dawno temu narzuciły nam studia w Krakowie. Później kolejne ważne i znaczące wydarzenia w naszym życiu też miały miejsce pod koniec lata albo jesienią, więc tak już zostało. Jesienią zaczynaliśmy naszą przygodę w Ankarze, do Toronto również przylecieliśmy na sam koniec lata. Nawet dom kupiliśmy jesienia. Tak więc nowa jesień to dla nas początek nowego roku. I nowe wyzwania.

Od dwóch tygodni gości u nas mój Tato. Bardzo się cieszę, bo po pierwsze nie widzieliśmy się od prawie trzech lat i mamy sporo czasu, żeby w końcu nadrobić zaległości. Poza tym w końcu udało nam się z Tatą zabrać za remont naszego starego domu. Póki co wymieniliśmy drzwi wejściowe, i przymierzamy się do kilku większych projektów. Bardzo ciekawym zjawiskiem jest dla mnie zderzenie kanadyjskich i śląskich tradycji remontowo budowlanych, ale może o tym w innym wpisie.

Nie wiem jak ludzie obchodzą swoje rocznice ślubu, ale nam w tym roku udało się wyjątkowo nietypowo. Otóż zabudowaliśmy z tatą nowe-stare drzwi wejściowe i zrobiliśmy nowe futryny z cedru, właśnie w naszą rocznicę ślubu. No cóż, kiedyś mężczyźni budowali domy i sadzili drzewa, w naszych czasach chyba wystarczy pielęgnować stareńką wierzbę za naszym domem (wierzby bywają złośliwe, o czym przekonał się na własnej skórze Frodo Baggins i kompania…) i remontować dom, który ponad sto lat temu kto inny zbudował.



Właśnie zaczyna się nasz kolejny rok w Toronto, już ósmy. I jedenasty od wyjazdu z Polski.

Reszta refleksji innym razem. Czas spać, rano muszę wstać do pracy. A w Toronto nadal upały. Mamy najgorętsze lato od kilku dekad. I choć nie widać końca, choć jesien zadba o to, żeby wszystko wróciło do normy:) Życzę wszystkim udanego tygodnia.


8 Comments, Comment or Ping

  1. Krzysiek Sankiewicz

    W Polsce – dla mnie konkretnie w Warszawie – jesień przyszła niespodziewanie, dokładnie w miniony weekend. Jeszcze przed chwilą chodziłem z blasku słońca i grzejąc się 20-paroma stopniami, teraz jest już zaledwie 11 -15 stopni.

    Uwielbiam lato, jednak od kilku dobrych lat jesień oznacza dla mnie przyjście hokeja w wydaniu NHL. I jakoś rzeczywiście podobnie do Ciebie zacząłem liczyć rok od sezonu do sezonu. Lato – okres urlopowy – jest udręką bez hokeja ;) Teraz znów zacznie się zarywanie nocy, aby oglądać mecze, czego żona – od 10 lat – nie jest w stanie zrozumieć ;)

    August 30th, 2010

  2. ania_2000

    JNo co ty – jesien jeszcze nie przyszla! Jesien oficjalnie zaczyna sie pod koniec wrzesnia, a tak naprawde – to w listopadzie. Co niestety nie zmienia faktu, ze jakby co roku caly ten cykl nastepowal coraz szybciej…
    Gratulacje z powodu nowych/starych drzwi – wspaniale jest miec takie umiejetnosci renowacji starych rzeczy:) I jaka satysfakacja:)

    September 3rd, 2010

  3. Kinga

    Przytrzymajcie to lato do naszego przyjazdu, bo w Polsce już jesień pełną gębą ;)

    September 4th, 2010

  4. Krzysiek Sankiewicz

    Dziś w nocy było 5 stopni. To już jesień. Bez dwóch zdań. Tylko szkoda lata…

    September 6th, 2010

  5. joe

    no to gratulacje- i z powodu rocznicy i z powodu futryny :-) U nas- jakby znowu – lato

    September 12th, 2010

  6. Res Varia- zostałeś otagowany i zaproszony do zabawy w tagowanie, więcej info na http://her-batka.blogspot.com/, polecam i pozdrawiam,
    P.S. wielkie dzieki za info o Kanadzie

    September 14th, 2010

  7. Zula

    Okropna ta jesień tego lata w Polsce.! Nawet prania nie ma gdzie suszyć.!
    Lubię remonty w domu, niestety mój kochany mąż to człowiek “nieremontowy” i za nim sie do czegoś weźmie to mi się odechciewa remontu. Ale mam obiecane malowanko! A co do rocznicy, też mieliśmy ją we wrześniu, już 15tą! A zdaje się, jakby to było wczoraj, tylko Kamil(13 lat) trochę za duży-175cm! Pozdrowionka!

    September 15th, 2010

  8. Avellan

    A ja kocham jesień, zawsze kochałam. Jako dziecko uwielbiałam również lato, ale tylko ze względu na wakacje. Jesień zaś kochałam tylko za to, że była sobą, ten cudny zapach wilgoci, liści, jabłek przyniesionych do domu, dotyk kasztanów, długie wieczory spędzone z książką, cudna moc herbaty z cytryną, dźwięk deczu, a w dzieciństwie także smak pieczonych w ognisku ziemniaków. Może to przez tą miłość, ale większość dobrych rzeczy jaka mnie spotkała zdarzyła się właśnie podczas tej pory roku, pierwsza miłość, a także ta ostatnia (mam przynajmniej taką nadzieję), wyprowadzka z domu (nie wspominam go miło), ślub, narodziny dziecka. Większość ludzi się smuci gdy następuje koniec laa, ja zawsze się cieszę, szkoda tylko, ze jesień bywa tak krótka.

    September 19th, 2010

Reply to “Jesień idzie”