Monthly Archives: November 2009

Marley was dead, to begin with…

MARLEY was dead: to begin with. There is no doubt whatever about that. The register of his burial was signed by the clergyman, the clerk, the undertaker, and the chief mourner. Scrooge signed it: and Scrooge’s name was good upon ‘Change, for anything he chose to put his hand to. Old Marley was as dead as a door-nail. Powyższy fragment… Read more »

Święta za pasem…

ResVaria   November 29, 2009   3 Comments on Święta za pasem…

W piątek było muzułmańskie Święto Ofiary (tur. Kurban Bayramı, ar. عيد الأضحى Eid al-Adha) kiedy to muzułmanie na całym świecie składają w ofierze zwierzęta. Ludziom z innych kultur ta tradycja często wydaje się surowa, ale mięso składanych w ofierze zwierząt najczęściej rozdzielane jest między ubogich. W Turcji mięso jest bardzo drogie więc w wielu rodzinach pojawia się na stołach tylko… Read more »

Nohavica na dobry tydzień

Od wczoraj chodzi za mną muzyka Jaromíra Nohavicy, pewnie przez to, że Movable go wspomniała w komentarzu do poprzedniego posta. Kiedyś już o Nohavicy było, ale dla odświeżenia pamięci przypomnę, że Nohavica jest niezwykle popularnym muzykiem folkowym** w Czechach a popularnością cieszy się także na Słowacji i w Polsce. Urodził się w Ostrawie, przez wiele lat mieszkał w Cieszynie po… Read more »

Muzyka na weekend…

ResVaria   November 20, 2009   2 Comments on Muzyka na weekend…

Ten tydzień jest jakiś ciężki, trudno mi się skupić na pracy i dopada mnie zmęczenie. W ramach antidotum sięgam więc do muzycznych zapasów, które zgromadziłem w przepastnych archiwach mojego Zune’a i słucham kawałków, których dawno nie włączałem. Już dzieliłem się z Wami cięższym kalibrem, teraz pora na nieco inne melodie. Dzisiaj od rana mam nastrój na elfy i gobliny, więc… Read more »

Toronto, środa 18 listopada

Za oknem od kilku dni jest dosyć słonecznie. W ciągu dnia temperatura robi się całkiem przyzwoita, choć podczas wieczornych i porannych spacerów z psem grabieją czasem palce. Bardzo ładna jesień i mam dużą ochotę popracować w ogródku albo coś wyremontować w domu, ale nie mam czasu. Na stole w pokoju leżą sterty różnych narzędzi i części do remontu jak na… Read more »

Z poprzedniego wcielenia…

Aneta zainspirowała mnie do wspominek. To była końcówka lat osiemdziesiątych. Zamieniłem kolejkę PIKO na gitarę, koleżanka w której się podkochiwałem nauczyła mnie kilku akordów, nabyłem kapodaster i zapisałem się do harcerzy. A potem były wyjazdy, góry, obozy, chatki studenckie i coraz to nowe piosenki, głównie szanty, ale nie tylko. To była jedna z pierwszych piosenek, których się nauczyłem, tyle, że… Read more »

Uderz w stół…

ResVaria   November 9, 2009   9 Comments on Uderz w stół…

Zdaję sobie sprawę, że moje opinie nie wszystkim muszą przypaść do gustu. Dlatego nie zdziwiłem się bardzo kiedy dostałem taki oto komentarz do mojego tekstu o Kanadzie. Cytuję dosłownie: Troche faktow, wiecej wody, I bzdet gotowy. Naprawde trzeba miec talent, I czas zeby powielac takie banialuki. Nie wiem ????, Nie doceniony Talent Dziennikarski w Polsce. Artykol jest nie dosc ze… Read more »

Dwadzieścia lat wolności

Dzisiaj mija dwadzieścia lat od dnia kiedy upadł Mur Berliński. Aż trudno uwierzyć, że to już tak dawno temu. Dobrze pamiętam tamten wieczór, kiedy całą rodziną siedzieliśmy murem przed telewizorem i patrzyliśmy na tłumy rozentuzjazmowanych Niemców z obu stron wewnętrznej granicy, stojących po raz pierwszy razem. To był w ogóle dziwny rok, od wiosny w powietrzu i prasie czuć było… Read more »