
——-
Uaktualnienie:
Jak donosi koleżanka, po drugiej stronie jeziora Ontario też padał śnieg…
——-
Dzisiaj był mój dzień na poranne wyprowadzanie naszej czarnej czworonożnej bestii. Pomyślałem, że ubiorę się ciepło, bo wczoraj była wichura od jeziora. Niczego nie podejrzewając wyszedłem na zewnątrz i tuż za drzwiami dopadł mnie ten przyprawiający o dreszcze dźwięk… zeskrobywanego przez sąsiadów lodu i śniegu z szyb samochodów. Brrr…
Tags: toronto na codzień · zima w kanadzie · zima w toronto · życie w Kanadzie5 Comments
5 responses so far ↓
Brrr. Szybe skrobalam przedwczoraj, no ale do pierwszego sniegu mam nadzieje mamy jeszcze troche czasu.
Taaa, ja to bez skrobaczki nigdzie sie nie ruszam. U nas tez dzis snieg.
no to juz wyglada jak prawdziwa zima
snieg i zime lubie, ale skrobanie juz nie
marzy mi sie garaz… szczegolnie na te nasze trzaskajace mrozy na preriach.
zimy na Wybrzeżu marne. Pluchowate. Słabo je znoszę
dzizas - nie wymawiajcie nawet slowa “snieg” glosno!! w chicago zapowiadaja pierwsze opady w ten weekend ;O(
pozdrawiam cieplo!