
Zamykam na trzy spusty i jedziemy w świat. Tym razem do Parku Stanowego Adirondack, który (o czym nie wiedziałem, ale już wiem) jest największym parkiem w Stanach.
Park zajmuje powierzchnię ponad 24 tysięcy kilometrów kwadratowych, jest więc większy niż Słowenia lub Izrael, a tylko odrobinę mniejszy od Belgii. Jest tam podobno sporo łosi, więc mam nadzieję w końcu zrobić jakieś zdjęcia, tylko, że poza łosiami w parku mieszka też kilka tysięcy niedźwiedzi… Dziś zaopatrzyliśmy się w stosowny środek odstraszający w aerozolu (zdjęcie pod spodem), ale mam szczerą nadzieję, że nie będziemy musieli tego używać. Póki co do zobaczenia za tydzień…

Tags: Adirondack · niedźwiedzie · parki narodowe · parki stanowe · podróże · usa2 Comments
2 responses so far ↓
Coraz blizej mnie strzelacie, coraz blizej. W koncu tutaj zabladzicie hehh.
Na misie cos macie, a na owady? Nie wiem juz sama co gorsze… Czekam na relacje z podrozy!