Za oknem znów pojawiła się zima, więc jedyny ratunek w muzyce. Dziś proponuję ‘Balladę o kobiecie żołnierza’ Kurta Weilla. To jedna z tych piosenek, które mają dziesiątki wykonań, ale ja bardzo lubię dwie: P J Harvey i Kazika. Na początek wersja Polly Jean, bardzo spokojna i ekspresyjna. Podpowiadam, że piosenka nie wyszła na żadnej płycie P J Harvey, ale można ją znaleźć na składance September Songs: The Music of Kurt Weill. Cała płyta jest doskonała i gorąco ją polecam. Póki co Ballad of the Soldier’s Wife:
Kazik zaproponował wersję o wiele szybszą i bardziej agresywną, choć wydaje mi się, że w jego interpretacji nie ma aż takiej dawki ekspresji jaką wydobyła z siebie P J Harvey. Mimo to akurat ta piosenka, obok Krzesła łaski i Strasznej pieśni o Mackiem Majchrze należy moim skromnym zdaniem do najlepszych na całej płycie Melodie Kurta Weill’a i coś ponadto. Ale oceńcie sami:
PS. Następnym razem już nie o muzyce…
Tags: brzmienia · kazik · kult · kurt weill · muzyka · p j harvey · rock1 Comment
1 response so far ↓
Lubie bardzo P.J.Harvey i nie tylko dlatego, ze pan Cave mial z nia romans ;-). Swietne piersi ma i glos. Co do Kazika to w ogole sie nie starzeje chlopak.